reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

reklama
Angel mój to zawsze miał jakieś drobne obiekcje: że zęby mam ciut krzywe (no mam - tylko stały aparat by pomógł, a do tanich nie należy), kilogramów kilka zawsze było za dużo, ale też zawsze z nimi walczyłam (ze średnim skutkiem); ale nigdy mu tak do głowy nie biło jak teraz - czasami mam wrażenie, że patrzy na mnie z autentycznym obrzydzeniem (ale w du** to mam). Najlepsze jest to, że sam o siebie wcale nie dba - ubiera się "wygodnie" i wszystko mu jedno jak w tym wygląda, a ode mnie wymaga nie wiadomo czego - tyle że juz dawno przestałam się tymi jego fochami przejmować. Dbam o siebie - dla siebie i najbardziej lubię jak jego znajomi (tudzież inni - i może dlatego ma taką awersję do wyjść z domu) mnie takim taksującym spojrzeniem obrzucają (mhmmmmm - a mojemu oko bieleje :-D) - w końcu jestem kobietą :tak: a jak on tego nie chce już zauważać, to ja nad tym płakać nie będę.

A to dla Bozienki i innych chętnych łasuchów - dzielę się z Wami swoimi zapasami
019.jpg020.jpg
 
reklama
faceci są jednak beznadziejni pod pewnymi względami... czepiają się kobiet i ich wyglądu, każdego kg, fryzury itd. a sami to takie fleje, że szkoda gadać... Czasem mnie trafia jak muszę mojego męża prosić, żeby się zwyczajnie ogolił, bo wygląda jak żul; jakby miał konkretny zarost to bym miała to w du...żym poważaniu niech nosi brodę ale z takim czymś , a jemu nie przeszkadza... podobnie jak chodzenie w "wygodnym" ubraniu; na szczęście jeszcze nie próbował wyjść z domu w dresie, bo chyba by z dyni dostał
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry