Mini ale zdolny synek
lubię robić coś z niczego, oj lubię...
mam dylemat czy literki uszyć i wypchać watą... czy zrobić w antyramkach... czy z tektury i muliny... czy z deseczki i tekturki...
nieeee wiem.
moja rada odnosnie wypychania - kupic najtańszego jaśka z włóknem poliestrowym (koszt max 5 zł) starczy na duzo, a można prać, nie odkształca się - ja wypycham tym maskotki

można tez literki z kolorowych arkuszy filcu zrobić - ławy w obróbce ;-)
co do becikowego i ulg... nie wydaje mi się, że uda sie to szybko wprowadzić, szczególnie cięcie ulg w podatku (jak juz to wejdzie w przyszłym roku i będzie obowiązywać za rok podatkowy 2012). Tak czy inaczej wieści nie są zbyt optymistyczne...
jesli chodzi o golenie - ja nie moge bo mam mega podrażnienia, ale zawsze coś tam skracam, teraz póki co lusterko powiększające, siadam w brodziku i daje radę (jak dobrze, że uparlam sie na brodzik z siedzeniem, bo M genialny pierwszy kupił bez

)
A ja pół dnia przeleżałam ledwo żywa z bólem głowy, ciśnienie kiepskie, po kawie 110/50, puls 100... dopiero tabletka jedna mnie pomału na nogi stawiła... dobrze, że Dobrusi grzeczna, to jakos przetrwam do powrotu M z pracy...