reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

no tak jak będzie miała kawałek to jest jakaś nadzieja. jednak niezdrowo jest mieszkać blisko siebie, no chyba, że ma sie jakies mega super układy. chociaż ja osobiście takich nie znam.
 
reklama
MaMicurina kurcze to dobrze, że się nie stresujesz porodem. Ja tez juz chce zobaczyc malutką, ale chyba serio po prostu u mnie kłania się tez taki brak poczucia wsparcia ze strony mojego lekarza. Trafiłam do niego w połowie ciąży i cały czas czuje się jakos anonimowo i "nie u siebie". Fakt nie mogę narzekać na opiekę, poniewaz pilnuje wszystkiego jak w zegarku z badaniami itd, ale kwestia omówienia porodu itd. jakos słabo.
tzn moj gin tez nie jest jakis wylewny a na rozmowy o porodzie jeszcze za wcześnei...liczę na fachową opiekę pielegniarek i położnej a lekarza akurat do samego końca potrzeba chyba prawda ;-)?
EEE bedzie dobrze....najwyzej bede wyła z bolu ale to najmniej ważne akurat...
 
witam serdecznie

pamięta mnie ktoś jeszcze,dawno nie zaglądałam ale to najpierw brak komputera,później mąż przyjechał i tak codziennie coś,nastepnie świeta i tak dni szybko leca,teraz mamy mały bałagan w domu,bo przenosimy się z jednego pokoju do drugiego,aby miec miejsce na łóżeczko dla małego,a przy okazji małe malowanie,a nie takie to szybkie,bo farba odchodzi od ściany i nie zdążyliśmy dwóch pokoi zrobić w jeden dzień,
dzisiaj mała spała z siostrą sama i była wędrówka ludów bo nie chciała usnąć,musiałam co chwila do niej iść i siedzieć na łóżku,także nocka okropna i jestem nie wyspana
dzisiaj drugi dzień malowania i sprzątania,w sylwestra w domku więc za dużo nie robię bo po co

pozdrawiam wszystkie serdecznie
 
Hejka.
Już myślałam że wyzdrowiałam, a tu rano coś podejrzanie katar jakby wracał :baffled::confused:. Ale jakoś trzeba sobie radzić. Nie poddam się łatwo i żywcem mnie nie weźmie ;-)



Witam,
wiem ze nie jest zle, ale odczuwam brak, zainteresowanie mna, czulosci, czasu ktory moglibysmy razem spedzic...

no witaj w klubie - ja wczoraj zostałam "zaszczycona" przez cały dzień jednym zdawkowym cmoknięciem zaspanego susła; wcześniej było k...a-bez-kija-nie-podchodź i spał na kanapie (a cmoknięcie jak postanowił się przenieść do sypialni - zapewne, żebym się nie czepiała)

on mowi ze niedosc ze w pracy ma urwanie glowy to ja jeszcze w domu mu ja susze

I dokładnie ten sam tekst wczoraj usłyszałam - bo miałam czelność zapytać go o to, co robimy na sylwka - czy umawiamy się z sąsiadami czy sami siedzimy (czy olewamy wszystko); no to mi się oberwało (k...a i td) i i tak nic się nie dowiedziałam :dry:
Już nawet nic nie mówię, żeby awantury znowu nie wywołać - jestem wyrozumiała i mam nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej :tak:

Lina teściowej nie zazdroszczę :no: Choć Twoja przynajmniej oficjalnie się wtrąca i zapewne z braku chłopa (jak zrozumiałam dobrze?). Moja się "nie wtrąca absolutnie"; tyle że tez syn mam być na każde jej zawołanie, bo jakby się odważył "nie" powiedzieć to byłby taki dym, że szkoda gadać, a zdrowie jej nie dopisuje, a mój gad czuje się za cały świat odpowiedzialny, no i został wychowany w przeświadczeniu, że rodzicom się nie odmawia - wrrrrr...
No i jestem pewnie paskudną żoną (w odczuciu M), bo wcześniej o wszystkim myślała za niego mamusia, podejmowała decyzje - on nie musiał się niczym martwić. A ja wymagam myślenia (samodzielnego :szok:), podejmowania decyzji, przynajmniej wspólnego decydowania i przejmowania częściowej lub całkowitej - o zgrozo! - odpowiedzialności za pewne rzeczy :no: Wstrętna muszę być ;-)

Agusia witam ciepło :-)


A u mnie pada śnieg - coraz grubsze płatki, jednak jak na razie niewiele zostaje na ziemi, ale może się to zmieni :-D
Miłego i udanego dnia. Ja jeszcze nie wiem, co z sobą dizś pocznę - może się ciut ogarnę, może polenię....
 
Vill ja nie wiem może my na jakiś lewy rocznik trafiłyśmy tych naszych facetów :dry::dry::dry: ale ja swojemu nie popuszczę ;-) a z odpowiedzialnością i podejmowaniem decyzji jest tak samo ;-)

U mnie też pada śnieg :-D:-D:-D:-D idę zaraz do apteki leki wykupić póki można jeszcze taniej :sorry2::sorry2: kurcze od rana nie mogę krwi z nosa opanować :dry::dry: nie wiem co się porobiło :dry:

MaMicurina
też tak uważam - ja medycyny nie kończyłam, a on źle dla mnie napewno chciał nie będzie - zamierzam się go słuchać w 100% - z uprzedzeniem, że jak będzie mnie bardzo bolec to parę dłuższych może dostać - ale na tyle to już mnie zna - wie, że wybuchowa jestem....
 
Ostatnia edycja:
Dzien dobry kobitki:-D
Wrocilam wszystko w odpowiednim watku napisalam mozna czytac:-)
Lina kawe piłam o 7:-)ale parowek nie jadlam:zawstydzona/y:kanapeczki dzisiaj szły:-)
Przeczytacie na wizytach ze musze isc do endokrynologa ginekologicznego czy jakos tak no i moj lekarz kazal mi isc do rodzinnego po skierowanie no wiec poszłam a ze moja rodzinna pania doktor jest dosc ułomna kobieta:-)no wiec przyszlam i mowie ze potrzebuje skierowanie a ona do mnie a co Ci jest wiec mowie ze mam TSH podwyzszone a ona do mnie a jakies problemy z miesiaczka ja mowie no tak juz od 7 miesiecy a ona na mnie oczy nie ma pani okresu 7 miesiecy ja mowie no nie bo w ciazy jestem a ona do mnie naprawde nic nie widac:-)no przeciez umarlam tam u niej w gabinecie jak sie zaczelam smiac jak wyszlam a moj do mnie mowi co ona Ci tam dala ze tak sie smiejesz:-)
 
Cześć dziewczyny

Jakoś nie mam siły, żeby nadgonić co piszecie... Ja dziś spałam 3 godziny :szok: i nemo nie wiem co się dzieję. Od rana niemiłosiernie boli mnie żołądek i tak okropnie muli, że przypominają mi się pierwsze tygodnie ciąży :wściekła/y:
Nie wiem co mam ze sobą zrobić, ale wypadałoby się jakoś ogarnąć :baffled:

Ktoś wie co tam z naszą Bozienką i Kasiurkiem??? Trzymam mocno kciukasy za dziewczyny no i Tunia niech już wraca, bo mnie te kciuki boleć zaczynają. Czekam na dobre wieści i ide sę chyba z WC pocałować, bo nie

_Lina zazdroszczę śniegu u mnie deszcz leje :no:

Oooo jest i Tunia :-)
 
reklama
tunia :-D:-D problemy z miesiączką ;-):-D:-D

miska pamiętamy Cie jeszcze - ale to mi przypomniało, że o Doris ostatnio też tak myślałam, że się dawno nie odmeldowała (pamiętam, że miała byc zajęta...)

i ivi zdrówka miałam życzyć jeszcze - no pora skończyć z tymi choróbskami :tak:

Lina mi wczoraj rano poszło sporo krwi z nosa (wiadomo, teraz nasza śluzówka bardzo delikatna i wrażliwa), ale u mnie to na pewno były czyszczące się zatoki - nic innego

No i co z dziewczynami - Kasiurek i Bozienką - ktoś ma kontakt? Ja też trzymam kciuki co by jeszcze przynajmniej te 6 tygodni w dwupaku posiedziały :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry