reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

reklama
nefi dziękuję za rady, no-spę kupię na pewno :-)
ajako współczuję bo wiem co to znaczy jak są spięcia z rodzicami obojętne z czyjej strony, u mnie na szczęście przeszło, najlepiej jak panuje zgoda w całej rodzinie jak nie to kłótnie mniejsze czy większe ale zawsze będą tylko że do tej zgody chętne muszą być obie strony


wlasnie....bo do tanca trzeba dwojga....a moj gnojek uparty, uwaza, ze moja matka ma go przepraszac, a on nie musi...no kuswa, szacunku do starszych nie jest nauczony z domu za grosz :no: nooo rece mi opadaja:-(

tak, rodzicow jeszcze mam, tydzien jeszcze zostaja, oni mi nic nie przeszkadzaja, a ten łazi i marudzi, nosem kreci, marudzi i czepia sie, nooo kuswa, u nich mieszka, 2 razy do roku ich tylko goscimy, a ten chodzi i sie czepia, wykonczy mnie ten chlop:wściekła/y:

do tego cholera, chyba telefon mi sie zepsul i musze teraz jakiegos starego szukac i mam nadzieje, ze bede miala numer do
Kasiurka, zeby do niej napisac.

i jeszcze Bozienka....no sie porobilo, masakra:-( niech nam sie dzieciaczki jeszcze trzymaja w brzuszkach, wlasnie, choc z miesiac!

i atomowka- jak teraz bedzie z tym Waszym wyjazdem??on tez jedzie? to pewnie sie dogadacie tam na wyjezdzie i wrocicie juz pogodzeni i dogadani, trzymam kciuki, zeby sie ulozylo!

Angel- wlasnie, nie martw sie kochana, bo w razie 'W' tam tez sa szpitale, lekarze i zaopiekuja sie Wami!a jak
sprawy mieszkaniowe sie maja?

straaaaasznie sie dzis rozpisalyscie :szok:
 
jejku dziewczyny tyle piszecie.....

ja jetem dzis nie do życia:-( spac mi sie chce cholernie. tylko bym lezala i lezala i nic nie robila. nawet przy laptopie nie mam sily siedziec.

Dziewczynki nożki zaciskamy mocno:-) przesylam pozytywne fliudy dla bozennki i kasiurka.
 
Ajako
no właśnie nie wiem jak z tym wyjazdem
Niby ruszamy jutro o 17 tzn ja ruszam z resztą a on miał później po pracy dojechać
Ale powiedział,że raczej go nie będzie bo humoru do zabawy to on nie ma, ja też nie, ale wolę jechać i się bawić niż siedzieć u rodziców i myśleć.
Tak więc powiedziałam, mu że bardzo mi zależy ,żeby był na tym Sylwku bo będę się kurde czuła bezpieczniej, możemy nie gadać wystarczy żeby był
Po powrocie do Wawy możemy się rozejść i zapomnieć ale chce żeby ta jedna noc jeszcze spędził ze mną

No to żem się rozpisała
 
eee no to wszystko jasne :tak::-D
kochacie sie, dogadacie sie i wszystko uratujecie! skoro Ty mowisz, ze nie wyobrazasz sobie, zeby jego mialo by tam nie byc, a on, ze mu smutno itd, to znaczy, ze oboje macie do d... nastroj, ze tak jest miedzy Wami teraz. Pewnie dojedzie i pewnie sie pogodzicie, a pozniej dogadacie szczegoly i bedzie dobrze kochana, jestem pewna:tak:

u mnie to nie takie proste, bo juz jedno dziecko mamy, malzenstwem jestesmy i na codzien nie jest zle, tylko 2 razy do roku przyjezdzaja moi rodzice, odbywa sie jakis 'dym', ktory ja musze łagodzic, uciszac, trzymac nerwy na wodzy, ich wychamowywac i mam tego serdecznie dosc ot co:angry:!!

a teraz sobie siedza, ogladaja tv komentuja miedzy soba, no dom wariatow:szok:
ide do lozka, ksiazke sobie poczytam, bo mam nerwa

dobrej nocki kochane!
 
Ło matko ale napisałyście :-D
Ja zawsze myslalam ze bede panikowac przed porodem ale widze ze jestescie w tym lepsze:-):-):-)...moze powinnam ale sie nie boję wcale...tak bardzo bym chciala zeby dzidzi wyszedl i wszystko bylo ok. W nosie mam bol.

My dostalismy plan porodu do wypelnienia na ostatnich zajeciach SZR.
Fajna sprawa, tzmbardziej że nasz szpital już mial z tym stycznosc i respektuje w miare mozliwosci . Skorzystamy na pewno.

Moja doula bedzie mąz i lepszej i śmieszniejszej opcji sobie nie wyobrazam.
Tez widzialam na tlc ten odcinek o super duper naturalnym porodzie i chyba zaden czlowiek nie wywolal we wnie ostatnio tyle irytacji co te malzenstwo i ich dziwne stękanie:-)
Tunia ja wjade z parówkami za chwile-smacznego jakby co;-)
oj chyba bym mężowskim rękom nie ufała... zwłaszcza, że on sam goli się elektryczną... :-D
mój jest świadomy że będzie to robił-mam w nosie czy chce czy nie:-)

jem ostatni posiłek przed jutrzejszą glukozą... mam nadzieję, że sam ryż nie wpłynie na skoki cukru
to i tak kochana za pozno jesz jesli mialoby to nie miec wplywu na wynik. Ja staram sie do 19 byc po kolacji i nie podjadac juz.

Wiadomo jak Bozienka?
Atomowka 3maj się
 
Ostatnia edycja:
Dzień Dobry ;-)
Ja mam za sobą znowu turlaną nockę. Zasnęłam to budzik M mnie obudził. Także mojego spania chyba się nazbiera w sumie z 3 godziny :baffled:, więc bliżej mi do zombie niż do człowieka. Teraz kawka, a raczej mleko z mała ilościa kawy :-D i mam nadzieje, że jakoś wróce do zywych. Czy Wy tez macie takie problemy ze spaniem???

MaMicurina kurcze to dobrze, że się nie stresujesz porodem. Ja tez juz chce zobaczyc malutką, ale chyba serio po prostu u mnie kłania się tez taki brak poczucia wsparcia ze strony mojego lekarza. Trafiłam do niego w połowie ciąży i cały czas czuje się jakos anonimowo i "nie u siebie". Fakt nie mogę narzekać na opiekę, poniewaz pilnuje wszystkiego jak w zegarku z badaniami itd, ale kwestia omówienia porodu itd. jakos słabo. Teraz mam ambitny plan wypytac nawet na siłę. :-D Może też będe spokojniejsza jak sobie na ten kursik przyspieszony z M. pójdziemy. A może mam ciążowy syndrom panikary :-Di nic mi juz nie pomoże :-D
 
reklama
czesc dziewczyny
ale kto mówi o stresie przed porodem?:) myślałam że tak po prostu sobie gadamy co i jak:) Ja tam czekam na to z podekscytowaniem bardziej niż ze stresem, chociaż wiadomo żę obawy zawsze są :)

Mini - idę do lekarza. Do ogólnej walki z katarem dołączyły inne objawy i już nie ryzykuję.. jak zadzwoniłam do przychodni umówić się na wizytę to pielęgniarka się mnie pyta "a co pani ma taki głos??" a ja na to "no własnie dlatego do lekarza!" :D (ledwo mówię, mam taką chrypę że udaje mi się wydobyć głos szeptem tylko
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry