reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

dżem dobry.
miało być "kuj-kuj" w żyłkę dziś, ale okazalo się, ze wynik moge odebrac po godzinie wiec smialo pojde w poniedzialek do miasta, bo i tak musze tam zajsc... wiec dwa razy lazic nie trzeba;] iii bardzo dobrze, bo leje dzis niemilosiernie ;o

co to znowu za "problemy" z chłopami? :>
ja tez mialam taki moment, ze jojczylam i marudzilam pod nosem , bo wydawalo mi sie, ze malo zainteresowania mi Pan okazuje, ale jak się trzepnęłam w łeb za przeproszeniem to mi przeszło. Chłop mi pracuje pięknie, nie szlaja się gdzies tam... z razie klopotu pomoze... nie ma co maruuuudzic:P

mam nadzieję, ze z Bozienką się ułozy...
no i z Kasiurkiem...
ledwo się znamy tak na prawde, a czlowiek rozmysla o drugiej osobie.

noc zaś w kratke;|
chrapanie Lubego na zmianę z kopami malucha.

tunia -​ ja dzis za Ciebie parówki zjadlam na sniadanie. (biedronkowe oczywiście;p) ale żes utyła...ohoho... ja od 6 grudnia ledwo pół kg. ;o
 
reklama
Dziewczyny nie chodzi o to, że wraz z porodem - wyprowadzamy się jakieś 20 km dalej - jak skończymy budowę... teraz mieszka minutkę od nas - a ona ani samochodu, ani prawka do nas przyjeżdzac tylko autobusem będzie mogła a i M nie będzie jeździł do niej często jak już w swoim domku będzie robić musiał - tu jest moja nadzieja.... a jak nie to będzie trzeba drastyczniej podziałac :dry:

współczuję teściowej... a próbowałaś z nia pogadać? Może ona wcale nie jest taka zła :sorry2: a M to trzeba do pionu postawić...

My dopóki mieszkalismy razem z teściami, to też wszystkie plany musieliśmy uzgadniac z nimi, bo nigdy nie wiadomo co oni sobie z nami zaplanowali :cool2: ale az tak źle nie było...
rok po slubie kupilismy juz mieszkanko - 3 km dalej, w sasiedniej miejscowości i teściowa (przez 5 lat) była u nas może ze 20 razy - z tego więszkość przy okazji urodzin/imienin. Z tym, że tesciowa ma 4 dzieci, więc każdego osaczyc nie może :-p ale ja tam sie z nią super dogaduję, moge na M ponarzekać i takie tam - mogłabym zaryzykowac stwierdzenie, że sie przyjaźnimy ;-)

Tunia padłam :-D:-D:-D a ta pani doktor to w ogóle zerkneła na Ciebie :-p

Biedna Bozienka, jakby mało zmartwień miała... dobrze, że jest pod opieką, Kornelka dostaje leki na rozwój płucek... Oby posiedziała w brzuszku jak najdłużej!

Lina na krew z nosa dobry rutinoscorbin tylko nie wiem czy mozna go w ciązy łykac...

Inamorate a to nie jakis wirus, że tak Ciebie przypiliło? Ja dzis tez cos ganiam, tylko z drugą stroną:sorry2::zawstydzona/y:
 
No widzicie ja wiem co robie:-Ddieta parowkowa tuni:-D:-D:-D
Manta dziekuje Ci ze zjadlas za mnie no ja to sie zalamalam ze ich dzisiaj nie zjadlam:-)ale dzien jeszcze dlugi:-D:-DNo 600 g to waga kolosalna przeciez:-D
 
Mata nie ma co próbować - przed weselem w piątek siedziałam na sali i do 24 stoły ustawiałam, naczynia itp z moja mama, przyjaciółka i M - moja teściowa przyjechała na chwilę o 19:00 - przyczepiła wstążeczkę na koszyczku do roznoszenia wódki i stwierdziła, że jedzie do domu bo musi wypocząć na jutrzejszy dzień (NASZ ŚLUB) bo jak ona niewyspana będzie wyglądać :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: od tej pory nie próbuje z nią się dogadywać

Tunia
u mnie ta dieta by mogła zadziałaś - jakby mnie z parówkami zostawili w momencie bym spadła - jakoś nie mogę, nie przechodzą mi przez gradło :dry: zresztą jak większość mięs ;-)
 
Lina ja przed ciaza tez raczej nie koniecznie parówki, a teraz normalnie poszalalam:-Dale tez jakos inne miesa nie koniecznie mi podchodza, a mielone to juz wogole jak tylko wyczuje zygam tam gdzie stoje:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry