reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

wy też macie takie wrażenie po sylwestrze że teraz to już wogóle z górki tak że szok:-D???
ja się czuję jakby conajmniej miesiąc mi został a przeciez jeszcze daleko do miesiąca...

pocwiczylam dzis pierwszy raz po swietach i troche moze plecki przestaną łupac:-)

MaMicurina,

Ja właśnie też sobie zdałam sprawę, że do marca do tylko dwa m-ce, normalnie szok.
Co do łupania w krzyżu to ja po 2 godzinach siedzenia na krześle na kursie hiszpańskiego myślałam, że zwarjuję z krzyżem, nawet do lekarza dzwoniłam w obawie, że cos groźnego, i do szpitala na drugi dzień jechałam aby dla przeczulonej mamy zrobił USG i zerknął czy wszystko OK z niunią i moimi nerkami, ufff diagnoza jedna, jestem wysoka i szczupła i takim ciężar brzuszka nie służy, szybciej więzadła krzyżowe dają znać.
Lekarstwem ćwiczenia, masaże, leżenie.
A masz jakieś spr. ćwiczenia? Polecisz?
 
reklama
Nie moge się pogodzić z tym, że jest dział Wrześniówek 2012 :szok::szok:;-)
Mowisz mini lepiej 60? a nie w druga strone obila mi sie reklama pralki , ze w 30 dzidziowe :szok:
Jestem mega zielona, zawsze piore nawet nasze w tym samym programie :-(
I tak myslalam, ze tutaj FAIRY kroluje Ewstra ;-)
 
Angel chyba zależy jaką macie wodę ... My mamy dość twardą i moim zdaniem minimum 60 pasuje ,przynajmniej na początek ... moja teściowa we Włoszech ma tak miękką wodę że super jej się ciuchy wypierają nawet w zimnej .
 
A ja po kolacji przejedzona :-)Jakaś anty mięsna jestem w tej ciąży, nawet kurczak mi nie pasuje.Ja jak zakupie pralkę zamierzam prać w 40.Ale w niej można prać w 15 i jest taki efekt jak w 40 wiec wydaje mi siężę wystarczy a jak nie zdążę kupić to w starej w 60.A wodę mam tragiczną twardą strasznie kamień w czajniku mam po 2 dniach całe dno zawalone.Zastanawiam się nad filtrem przed pralką.
 
Jestem znowu :-)
Ja tam pewnie będę prała w 50/60 stopniach, choć wodę mam mięciuśką - z własnej studni.
A rodzić to mam zamiar gdzieś tak równo za trzy miesiące - nie wcześniej. No ale plany planami, a życie swoje ;-)
No i poruszać się tez mam zamiar - przynajmniej tak ze 2-3 razy w tygodniu; trochę rozciągania się przyda :tak::tak::tak:

Idę się zmiłować nad tym praniem, a za jakieś pół godziny powinien wrócić pan-obraza-majestatu. Ciekawe jak tam jego nastroje... :eek:
 
reklama
Hej kochane

pierwsze co to jestem w szoku,że Bozienka ma już swoją Kornelkę
Jakoś tam sobie myślałam o niej w Sylwka i się zastanawiałam czy aby nie urodziła
Bozienka wracajcie do formy szybko z małą, i do domku

Mini ja po Sylwku lepiej, zdecydowanie
Pogodziliśmy się i jestem z powrotem tam gdzie być powinnam
Tam czy inaczej czeka Nas poważna rozmowa, ale to nie teraz, musimy trochę odsapnąć od rozmów

Ja dopiero dziś do siebie doszłam po Sylwku
Wytańczyłam się jak głupek, aż sama byłam w szoku,ża dawałam radę
Piccolo było grane, swoją drogą pyszne jest :-)

Ale, ale widzę,że Bozenka swoim porodem wprowadziła szał
Wszystkie prasują i piorą no nieźle
Ja to się wstrzymuję i dopiero po remoncie ruszę
A remont już w środę, mam nadzieję,że szybko się uwiniemy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry