Kajtek też ćwiczy, ćwiczy i ćwiczy czyli pisze, pisze, pisze. Każdy wyraz przepisuje po 40 razy, bo już brak mi pomysłów, co robić? Do tego wymyślamy skojarzenia, ale niestety i tak robi błędy. Beznadziejna sprawa, tym bardziej, że ja jestem filologiem i trochę wstyd mi, że moje dziecko robi tyle byków.
Tak jak pisze Agnexx, pomaga czytanie, ale mi bardzo trudno zagonić Kajtka do książęk. Ja bardzo dużo zawsze czytałam, mam ten nawyk od dzieciństwa. Tylko, że wtedy nie było komputerów i kanałów z bajkami.