No to chyba jakaś nieciekawa ta gra. Mam nadzieję, że Kajtek jej nie ma. Na szczęcie ta nazwa jakoś mi się nie obiła o uszy, więc chyba nie. Mój mąż dogląda tych jego gier, a jak coś nowego kupują, to zawsze razem, więc Kajtek nie ma wolnej ręki w tej kwestii. Chociaż pewnie jakby mógł grać we wszystko, co by chciał to z pewnoscią byłyby to strzelanki, bo zakazany owoc zawsze najlepiej smakuje.