brzuchata
Zaangażowana w BB
Nestka: U nas karmienie wygląda tak: Rano (zazwyczaj ok. godz. 9, bo wcześniej nie chce jeść) dostaje cyca i butlę (180-210 ml), czasem dodaję do niej jedna łyżkę kaszki ryżowej. Ok. godziny 13 jemy jakieś danie słoiczkowe lub warzywo własnej roboty. Porcja słoiczkowa dla niemowląt po 4msc zycia często jest za mała i dostaje jeszcze pierś, albo soczek rozcieńczony z wodą (wypija od 30 do 90 ml soku). Następne karmienie jest ok. godz. 16 i wtedy je pierś (jak chce, bo nie zawsze ma na nią chęć) + butlę 210 ml, albo zamiast butli robię kaszkę ryżową (150 ml wody lub mleka - w zależności od kaszki, bo jedne mają już w sobie mleko - na 6-7 łyżek kaszki i to jemy też łyżeczką). Ok. godz. 18 jemy deserek w postaci albo słoiczkowych owoców (jagody to strzał w dziesiątkę dla mego smyka), albo jabłuszka, które przygotowałam do słoiczków. Porcja deserku nie przekracza takiej jak w tym małych słoiczkach co to można kupić. Też podaję do picia albo jeszcze kilka łyków soczku z wodą, albo pierś. Kolację je po kąpieli, czyli zazwyczaj przed godziną 20 i na kolację jest 210 ml mm z dwiema czubatymi łyżkami kaszki ryżowej. Jeżeli w dzień podaję gęsta kaszkę ryżową, to wtedy już do porcji mleka jej nie dodaję. W nocy mój synek budzi się tylko raz w nocy (a nawet nad ranem, bo ostatnio nawet o 6:20 się obudził) i wtedy je z piersi. Staram się by codziennie w jego menu było coś warzywnego lub owocowego, a najlepiej to i to. Co do glutenu, to my nadal nic z nim nie próbowaliśmy, także na temat kaszy manny nie mam pojęcia jeszcze.
Ty już chyba nic nie poradzisz na tego swojego małego niejadka. Taka jej uroda po prostu. Ja podobno jako maluch tez byłam potwornym niejadkiem i cały czas spałam i mnie musiano budzić na jedzenie, a później mi je wmuszać. A teraz wcale na niejadka nie wyglądam ;-) Te butleki Lovi mają faktycznie przyjemniejsze smoczki. My używamy do picia soczków i wody butelki Aventa, ale zawsze nim mały załapie, że ten smoczek nie gryzie to jest trochę krzywienia. Co do dopajania, to moj synek ma czasem tak, że nawet dwóch łyczków wody, herbatki czy soczków nie weźmie, a czasem potrafi na raz wypić 120 ml. Smoczek 6++ też mam, ale jeszcze nie używałam. Obecnie wystarczają te dla mniejszych dzieci, ale jeden z powiększoną własnoręcznie dziurką. Już się zużywa powoli i zamienię go lada dzień na ten 6+. Może nie pije bo jej się po prostu nie chce? No i tez może dlatego, że w jej jadłospisie na stałe nie zadomowiły się jeszcze inne dania niż mleko, a to płyn, więc może zaspakaja jej pragnienie wystarczająco? Myślę, że nie należy nic na siłę podawać. 