reklama

Polepszacz Humoru :-)

ero.jpg
 
reklama
Kupowal facet od rolnika chalupe nad jeziorem. I pyta go:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem sa, ale my znalezlismy sposob!
- Tak? Jaki
- Nooo.... sadzamy tesciowa na laweczce przed chalupa i smarujemy jej twarz miodem. I te... komary leca do niej i jest spokoj.
- Ale ona sie przeciez zadrapie na smierc!
- Nieee... jest sparalizowana...


Biegnie zajączek przez las i krzyczy:
-Zerżnąłem lwicę, zerżnąłem lwicę!
Spotyka wilka:
-Zerżnąłem lwicę, zerżnąłem lwicę!
-Oszalałeś? A nawet jeśli, to zamknij się idioto, bo jak usłyszy to lew...
Zajączek biegnie dalej, dobiega do niedźwiedzia, krzyczy:
-Zerżnąłem lwicę, zerżnąłem lwicę!
-Cicho, bo jeśli lew się dowie, to zabije nas obu!
Zajączek biegnie dalej, krzycząc bez ustanku to samo. W końcu spotyka lwa, a ten tylko go ujrzawszy rozpoczyna pogoń za zajączkiem.
Biegną przez pola i lasy, w końcu mały gwałciciel wskakuje w jakieś niewielkie krzaki, lew za nim. Zajączek bez problemu przemknął przez przeszkodę, lecz lew, za przyczyną swych gabarytów utknął. Widząc to zajączek podchodzi od tyłu do lwa, staje tuż za nim i głaszcząc się po penisie mówi:
-Teraz to mi kurde nikt nie uwierzy!


Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje.
Doktor ujął członka w dłoń i po chwili członek się naprężył.
- Przecież staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku!
Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastąpił.
- No i czego Pan jeszcze chce?
- Buzi.
 
No i ja mam nowy.

Przychodzi facet do apteki i pyta;
-są kondony bananowe?
-są-mówi aptekarka
-a truskawkowe
-są
-a brzoskwiniowe?
-są
Trwało to juz chwilę,aż klient z końca kolejki nie wytrzymał i pyta
-Panie będziesz pan dupczył,czy kompot gotował??
 
Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna,
pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.
Drugiego dnia przyszli przewoźnicy i zabrali jej rzeczy i meble.
Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni, włączyła spokojną
muzykę, zapaliła dwie świece, postawiła półmisek z dwoma kilogramami
krewetek, talerz kawioru i butelkę chłodnego białego wina i przystąpiła do
konsumpcji, aż już więcej nie mogła.
Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju
rozmontowała pręty karniszy, pozdejmowała z końców zatyczki i do środka
włożyła pozostałą część krewetek i sporą porcję kawioru, po czym ponownie
umieściła zatyczki na końcach karniszy.
Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum.
Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową dziewczyną.
Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął śmierdzieć.
Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały dom.
Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany.
W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie drogie dywany.
Nic nie działało.
Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli pracować w domu, nawet służąca się zwolniła.
W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto
zechciałby kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać ich telefonów.
Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom.
Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go, co słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie wyjaśniając jej prawdziwej przyczyny. Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem, i że porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w taki sposób, by odzyskać dom.
Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o smrodzie, zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą rzeczywistej ceny, o ile ona podpisze umowę tego samego dnia.
Przystała na to i w ciągu godziny dostała od niego papiery do podpisania.
Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego domu, patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na ciężarówkę, by zabrać je do nowego domu... Łącznie z karniszami...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry