Miałam napisać co się nam ostatnio w kąpieli przytrafiło, ale nie mam gdzie - jedynie Kamcia przeniesie.
Piszę tu, bo nie każdemu się to spodoba, bo może być obrzydliwe, chociaż ja się śmiałam.
No więc napuściłam dzieciom wodę do wanny, dużo wyjątkowo. Mati wszedł, a Majkę rozbierałam na rękach trzymając. Rzuciłam pampersa na podłogę był czysty, ale jak Ją wsadziłam do wody, to zaczęły jakieś małe skrawki kupki pływać, wyjęłam więc Maję i posadziłam na skraju wanny. Mati krzyczał, że mam zabrać te bobelki, wzięłam Maję na ręce, a na wannie została kupa, która musiała być między jej pośladkami zamiast w pampersie. W efekcie Mati zwymiotował do wanny, a Maja mnie obsikała. Nie mogłam ze śmiechu, a Mati obrażony powiedział, że już się nie ma zamiaru z Nią więcej kąpać. Zabroniłam Mu opowiadać o tym w szkole, bo już rano na przystanku zaczął opowieści kolegom.
Ot i taka historia. Dobrze, że to moje dzieci, bo może i też bym wymiotowała.