My po usg bioderek....wszystko ok. Bez dalszej kontroli.
Co do słodkości to ja jadłam raz serduszko Milki i parę razy po 2 delicje.....nie zmieniło to w żaden sposób prężeń i stękań R. Mało tego wczoraj tak się złożyło, że nie dużo jadłam a jak już to same lekkie rzeczy....i nocka z płytkim snem, bo baki nie szły :-(. Rano dałam mu espumisan i ja mi walnął kupsztala w poczekalni na bioderkach to aż wszyscy słyszeli

. Zobaczymy jak dziś.....
A te krople to racja ja dawałam za zgodą położnej i pediatry już w 2 tygodniu.....na ulotkach piszą co muszą. Np. ostatnio kupiłam ten Dicoflor 30 w kapsułkach do rozpuszczenia w wodzie. Zawsze było, że dla niemowlaków też. A teraz pan w aptece mi mówi, że dla dzieci od 3 roku życia

Ja na to, że jak to przecież zawsze było, że dla niemowlaków i noworodków ?? A on mi na to, że to jest to samo ale teraz tak piszą na opakowaniu, bo podobno byli rodzice, którzy niemowlakom podawali całe te kapsułki




.....bez rozpuszczenia.....DEBILE JACYŚ ??? I teraz firma się zabezpiecza. Obłęd.
Ja też mam ochotę na tyle rzeczy......Poczekam jeszcze tydzień i zacznę eksperymenty.....bo tak dopiero po ok. 4 tygodniach maluchy reagują wysypką na alergen pokarmowy. I też tak jak
dominic uważam, ze te problemy bączkowo-kupkowe nie mają nic wspólnego z dietą - tylko z niedojrzałym ukł. trawiennym. Choć już teraz jadam ogórki kiszone, pomidory ze skórą, surową marchew, kotlety z kuraka smażone.....
Miałam Wam już kiedyś napisać, co mi na te stęki kupkowe mówiła pediatra. Bo u nas jest tak, ze R. jakby się męczył zrobieniem a potem kupa normalna, żadne zatwardzenie.... No i ona mówiła, że maluchy mają skurcze jelit i odbytu ....i żeby jak się tak męczy pomasować mu odbyt palcem z wazeliną ......kiedyś spróbowałam i kupy nie było od razu ale momentalnie się R. uspokoił......