Witajcie

Dawno nie było tu żadnej opinii ani relacji więc napiszę co i jak

Porodu może nie będę opisywać, bo do najłatwiejszych nie należał , ale ważne że juz mamy to za sobą.
Do szpitala pojechałam 9.09 koło 23 bo cały dzień miałam nieregularne skurcze, a od 22 regularne co 12 minut. Na izbie przyjec wypelnilysmy dokumenty z polozna, przyszla lekarka zrobila usg i badanie. Przeszlismy na sale porodowa. Procz mnie byla jeszcze jedna rodzaca. Zuzia urodziła się 10.09 o 5:40.
Trafilam na te sama polozna, z ktora rodzilam Ole - Pania Kasie Grabowska, ktorej jesli to czyta jeszcze raz dziekuje, bo gdyby nie Pani nie wiem co by bylo z tym porodem!!

Po porodzie byłam w sali dwuosobowej na piętrze. Z tym ze jedna dobe lezalam sama, bo sąsiadkę wypisali do domu

Opieka nad matką i dzieckiem, tak jak poprzednim razem rewelacyjna! Jestem chyba bardziej zadowolona niż poprzednio. Może to dlatego, że Zuzia miała małe problemy z brzuszkiem, które jak się okazało były przeżarciem, ale została wybadana na wszytskie strony. Położne, pielęgniraki i lekarze bardzo pomocni, odpowiadają na każde pytania, za każdym razem pokazują i tłumaczą wszystko.
Jedzenie też bez zmian, więc trzeba się nastawić na dokarmianie przez mężów - rosołki, kanapeczki, kompociki

My po 2 dobach zostaliśmy wypisani do domu!
Pozdrawiam wszystkie mamy obecne i przyszle
Gdybyscie mialy pytania - smialo, odpowiem w wolnej chwili
edit: jeszcze mi sie przypomniało, to co mnie negatywnie zaskoczyło to fakt, że szpital nie wystawia opieki dla męża, i trzeba to załatwiać u swojego gina, lub lekarza pierwszego kontaktu...