Emmila, powinnaś wytrzaskać!!! Jak słowo daję!!! Ale są tacy nawiedzeni lekarze i nic na to nie poradzisz. Mnie lekarka wysłała z Magdą do szpitala z podejrzeniem zapalenia płuc (lekarz w szpitalu nawet szmeru nie usłyszał i mocno się zdziwił diagnozą). A przy mojej starszej miałam początkowo lekarkę, która kazała mi demonstrować jak karmię dziecko, zabraniała podawania smoczka, a co najgorsze podejrzewała wszystkie choroby świata. Wykryła u Weroniki powiększoną wątrobę i wadę serca (m.in.), co rzecz jasna w ogóle się nie sprawdziło. Praktycznie jak szłam na wizytę to się trzęsłam bo nie wiedziałam co mnie czeka, a wychodziłam chora z nerwów. Potem zmieniłam lekarza. Na normalnego.