Ja schudłam 12kg, pozostało jeszcze 8kg. Waga przed ciążą, to 62kg. Dzisiaj rano miałam 69,6kg - wielka radocha, że "6" z przodu hihi. Ale to tylko z rańca, bo wieczorem nie sprawdzam.
W spodnie z przed ciąży też nie wchodzę, chociaż wydaje mi się, że nogi w miarę chude i biodra, ale jednak musi być inaczej, pewnie ja się przyzwyczaiłam. Na szczęście mam ciążowe rurki i nawet dobrze w nich wyglądam. Gorzej, że pewnie jakieś na zmianę trza kupić, tym bardziej, że ciepło się robi, może jakieś rybaczki chociaż zakupię. A o bluzkach nie wspomnę. Dwa dni temu robiłam przegląd szafy. W dość sporej bluzce brakuje mi ok 10cm w cyckach! Szok! Znalazłam dwie , w które włażę i mam kilka takich po domu. Muszę koniecznie coś zakupic, bo w weekend mamy wyjście na rodzinna uroczystość. Założe spódniecę ciążową i muszę coś na górę zakupić. Stanik na noc mam bez fiszbin i czasem w dzien w nim śmigam, jak wiem że nikt nas nie odwiedza hihi, bo cycki na boki lecą. A na dzień z feliny z fiszbinami przerobiony na karmnik. Ale chyba muszę zakupić jeszcze jeden , bo nie wyrabiam z praniem i już się rozłazi pod ciężarem piersi. Poza tym 22 maja mamy chrzciny i nie chcę, żeby mi się wylewało coś tam. Może jezszce schudnę ze 2 kg do tego czasu, chociaż widzę, że waga raczej w miejscu stoi niestety.
Ćwiczyć zacznę po wizycie u lekarza, bo jakoś wolę sprawdzić czy wsio ok.