• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Poznajmy się lepiej

slonko

Październikowa Mama'06 Zadomowiona(y)
Wiecie co dziewczęta? Tak sobie myślę... skoro spędzimy pewnie razem kolejne kilka miesięcy dzieląc radości i troski, lęki i nadzieje naszych stanów tzwn. błogosławionych to moze warto zebyśmy wiedziały o sobie coś więcej niz to, że wszytskie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczkami około centymatrowej fasolki... Ja zacznę może  :)

Jestem ze Szczecina i od dwóch lat jestem szczęśliwą mężatką. Dzieciątko, które przyjdzie na świat w pażdzierniku będzie naszym pierwszym, poprzednie niestety straciłam w 8 tygodniu. Stąd też moje obecne lęki są wielkości Mont Everest.

Pracuje w szkolnistwie, co oznacza, zę na codzień mam do czynienia z młodzieżą w wieku gimnazjalnym i... o dziwo to lubię :laugh:. Ja w ogóle lubię dzieci i młodzież, przez parę lat byłam drużynową harcerską - to chyba wpłyneło najbardziej na wybór przeze mnie zawodu. Z harcerstwa pozostało mi też uwielbienie do górskich wędrówek, piękna dzikiej przyrody, wkacji pod namiotem, śpiewów przy ognisku i tym podobnych cudownych rzeczy.

Poza tym moją wielką pasją jest taniec! Od kilku lat wraz z mężem uczymy się tańca towarzyskiego i coraz bardziej to kochamy. Ja mam również ogromną słabość do tańców latynoskich jak np slasa czy marenge... ach zawirować po parkiecie... ::) Tego mi będzie pewnie najbardziej brakować w czasie ciąży. Na razie lekarz zabronił mi tańczyć (te bóle w podbrzuszu) ale mam nadzieje, ze za dwa, trzy tygodnie jeszcze na trochę do tańca wrócę.

Na razie tyle wystarczy, nie chcę was zanudzić. Napiszcie prosze coś o sobie...
 
reklama
A ja mam na imię Mila, mieszkam w Nysie wraz z mężem i swoim synkiem Maćkiem. Z zawodu jestem ekonomistką, pracowałam jako księgowa czego serdecznie nienawidziłam. Jestem niespełnioną aktorka i divą operową ;) :) Moją największą miłością jest opera a szczególnie ta XIX wieczna. Sama mam szkolony głos, ale niestety wszystko się pokręciło tak bardzo, że z mojej śpiewaczej "kariery" pozostały tylko marzenia. Uwielbiam też sztuki walki. Sama ćwiczyłam kick-boxing, ale zniszczyłam sobie kolana i zostałam pozstawiona przed alternatywą, albo ćwiczę dalej i kończę na wózku inwalidzkim albo koniec z kopaniem i chodzę o własnych siłach. Wybrałam to drugie :) ale bardzo tęsknię za ringiem, sparingami i tym co sie czuje gdy wygra się walkę :) Zrobię wszystko, żeby mój synuś zainteresował się sztukami walki, np. aikido - jest piękne!
Mam w domu dwa koty :) Zawsze otaczałam sie kotami. Uwielbiam je i wolę od psów, chociaż psy tez uwielbiam i gdybym miała dom z ogrodem to na pewno miałabym kilka.
no to chyba tyle na początek :)
pozdrawiam!
 
A wiesz Milu, ze ja też bardzo lubię sztuki walki? Jako nastolatka nawet trenowałam aikido i zgadzam się z Tobą- jest piękne!

Zazsroszczę Ci talentu muzycznego (jak ja śpiewam to wszyscy uciekają :P). Twoje maleństwa mają szczęście, musisz im śpiewać przepiękne kołysanki... :)
 
Witajcie!!!
Ja też załapałam sie na pazdźiernik, z czego bardzo sie ciesze i mam cichą nadzieję że zrobie sobie prezent na urodzinki 30 - stara jestem :) :) :)
Dobra, nie ważne duchem mam 19
Ale o mnie, mam 11 letni staż małżeński i 10 letnią córeczkę Asie i kochanego męża który dziś się dowie że będzie miał drugiego dzidziusia.
Mieszkam na południu w Bielsku - Białej.
Pracuję w firmie consultingowej i niestety cały dzień siedzę przed kompem, co będę musiała ograniczyć. Uwielbiam jezdzic na nartach co jest pasją całej nasze trójki, co powoduje że szalejemy całą zimę i czas spędzamy głównie na stokach.
Tego chyba będzie mi najbardziej brakować bo od owu boli mnie podbrzusze i muszę narty ograniczyć ....ale jakoś to przeboleję - dla maleństwa
 
Witaj w klubie Aga! :)

Twoją pasję do nart rozumiem całkowicie. Ja też uwielbiam, chociaż narciarz ze mnie raczej marny. Jakoś ten rok bez nart przeżyjesz. Będziemy się wspierać- ja ciebie w Twojej tęsknocie do nart, a Ty mnie w mojej tęsknocie do tańca. A potem sobie to odbijemy! ;D
 
Masz racje slonko,
teraz pojeżdzę sobie ze dwa weekendy, ale ostrożnie a potem dam sobie spokój...
Bez żalu, są priorytety ;D ;D ;D ;D ;D ;D
 
Oczywiście wiedział że staranka trwają, ale to ja rządzialam i liczyłam dziś tak a dziś nie
Nie zdawał sobie sprawy kiedy można testować
W piątek 10.02 ma imieninki
Więc w poniedziałek 6.02 po wykonaniu testu pobiegłam do sklepu z artykułami dla dzieci i wybralam maleńkie buciki
Zapakowałam, zawiązałam wielką kokardą i z ważną miną oświadczyłam że co prawda wcześniej ale mam dla niego prezent na imieninki
Oczywiście sie wzbraniał i narzekał że na glupstwa wydaje kasę, ale zatkałam mu buzie i powiedziałam że jak otworzy i stwierdzi że mu sie podoba to pogadamy
Otworzył .....i nie mógł słowa powiedzieć
Wycałował mnie i powiedział że to najwspanialszy prezent na świecie
Ale wymyślłam co????
 
reklama
Agnieszka 18 ja tez dalam buciki, takie malusie.... Ale sie ucieszyl....!!!! Az mial lezki w oczach, ja zreszta tez!
A tak o mnie hmmm, studiuje Pedagogike, mam jeszcze rok do konca. Mieszkam pod Londynem od listopada 2005, no i chyba to powietrze nam sprzyja, bo po 7 miesiacach staran udalo am sie tutaj zafosolkowac!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry