Chyba troszkę tu pasuję. Mam 24 lata i urodzę pierwszą dzidzie w październiku. Troszkę poczytałam wcześniejsze posty i jestem pod ogromnym wrażeniem tych wszystkich dziewczyn/pań (nie chcę nikogo urazić), które tak ogromnie się cieszyły na dziecko w młodym wieku. Ja przez pierwsze 2 tygodnie, kiedy to podejrzewałam, że jestem w ciąży rozpaczałam jak nieboskie stworzenie, bo w łeb wzięły wszystkie misternie układane plany. Teraz się ogromnie ciesze, bo zaczynam rozumieć jakie ogromne szczęście mnie spotkało. Przyjmiecie mnie? ;-)