Hej dziewczyny, jestem mamą 15 miesięcznej dziewczynki i jednocześnie jestem w 11 tygodniu ciąży. Problem w tym, że nie radzę sobie z niunią, ktora praktycznie na wszystko płacze: mycie włosów, obcinanie paznokci, ubieranie, jak ma gorszy dzień to i zmiana pieluchy, bierze cudze zabawki a jak trzeba oddać to ryk, w domu jak jej się coś zabierze bo nie wolno płacz, powrót do domu z placu zabaw ryk, umycie rąk po przyjściu do domku też, Wyjęcie z wanny płacz mimo że trzęsie się już z zimna w wodzie. Praktycznie o wszystko jest walka. Tłumaczenie, mówienie, prośby, groźby nic, wygląda to tak jakby wcale nie sluchała tylko robiła swoje. Jak jest coś nie po jej myśli to płacze, potrafi położyć się na podlodze i ani jej podnieść bo jakoś tak sie wykręca. Niczym mądrym nie można jej zająć, klocki rozwala, książki tarmosi, lalki ciągnie za włosy, z kredką ucieknie i pomarze regał, nie siądzie na 10 minut. Czy ktoś ma pomysł jak do niej dotrzeć? Czy takie zachowanie jest w ogóle normalne? Boję się co będzie za parę miesięcy jak będę ledwo się ruszać i później jak będzie ich dwoje...