Mi się zrobiły pod koniec ciazy. Próbowałam wszystkiego. Było bardzo źle, bralam wszystkie dostępne maści i czopki, ciut pomogło ale dopiero po ponad tygodniu stosowania. Urodziłam coreczke naturalnie i zaczęło się pieklo. Nie mogłam siedzieć, chodzić, wyszedł mi na wierzch, doszło krwawienie. Zaleczylam nasiadowkami z rumianku i kora debu, oraz maściami. Piłam tez codziennie rano błonnik zeby zlikwidować zaparcia. Udałam się też do chirurga, zbadał określił ze nie jest najgorzej, były to hemoroidy na granicy 2 i 3 stopnia. Wdrożył leczenie. Czopki, takie specjalnie robione w aptece, po dwóch poczułam poprawę oraz dwie maści do smarowania na zmianę. Po dwóch tygodniach poszlam na rektoskopie, coś tam zostało bo już niestety naczynia żylne były za bardzo naciągnięte zeby mogły się całkowicie wchłonąć ale na razie mam spokój. Nie muszę nic usuwać, nie ma takiej potrzeby. Wstydziłam się tej wizyty okropnie ale zmusił mnie do tego bol, nie mogłam normalnie funkcjonować,zajmowac się córka, domem. Idź do lekarza, powiedz ze słyszałaś o takich czopkach, przepisze Ci i na pewno pomoga. Rób tez nasiadowka z kory debu. W necie są proporcje. Ja robilam dość mocne stężenie i siadałam w misce 3 razy dziennie na 15 minut. Działa to super ściągająco, po takiej nasiadowce hemoroidy się obkurczaly. Powodzenia