Hej . Przychodzę do was z dziwną , może nietypowa raczej sprawa . Jestem raczej typem samotnika , często czuje sie niezbyt swobodnie wśród ludzi , a swobodnie wśród nielicznych . Kiedyś byłam bardzo towarzyska , ale przejechałam sie na wielu znajomościach i może to dlatego . Nasililo się to rowniez po porodzie . Cenie sobie teraz spokój , lubię byc sama i po prostu włączyć muzyczkę i ogarnąć dom…odpocząć, tak po prostu …. Sama ze soba , we wlasnym świecie . To dla mnie relaks …. maz to dusza towarzystwa , posiada wielu znajomych …. Przechodzę do sedna . Mamy z mezem syna , ma rok … jego przyjaciel również ma rodzine , maja z żona dwie córki , jedna z nich jest starsza od naszego młodego o 2 miesiące , a druga ma 3 latka . W lato czasem spotykaliśmy się gdzies na spacerze , porozmawiać , były to luźne spotkania, rzadko kiedy umówione , raczej spontaniczne . Oni bardzo czesro proponują spotkania , ale prowadzimy trochę inny tryb życia . Mianowicie mamy rutynę , nasz syn o godzinie 18 jedt kąpany , a o 19 już śpi . Wiem , ze w oczach wielu z was wyglada to żałośnie , Ale dla mnie jesr to bardzo ważne … u nich wyglada to troszke inaczej , bo dziewczynki chodzą spac różnie , czasem o 21 a czasem o 19 . To jeden z powodów dla którego ciężko nam się spotkać . Maz czasem chodził z synkiem do nich , kiedy ja na przykład robiłam coś w domu i potrzebowałam chwili dla siebie . Nie znam ich za długo , raczej to maz ma z nimi lepszy i stały kontakt , ponieważ to jego przyjaciel od wielu wielu lat . Ja natomiast nie czuje się swobodnie w towarzystwie zwłaszcza jego żony . Absolutnie nic mi w niej nie przeszkadza . Jesr bardzo ciepła osoba , ale nie wiem jak to powiedzieć …. Nie mamy o czym rozmawiać , jedynie o dzieciach . Kocham swojego syna nad życie i zrozumcie mnie zle , ale lubię także porozmawiać o innych sprawach . Nie wiem jak to powiedzieć , ale po prostu czuje się niekomfortowo w jej towarzystwie …. I jesr mi z tym zle . Opowiedziałam o tej sytuacji teściowej i mówi ze nie mogę się izolować , ze powinnam iść , aby jej wnuczek miał kontakt z innymi dziećmi . I chciałabym aby miał kontakt z rówieśnikami , zupełnie mi to nie przeszkadza gdy pójdzie z tata pobawić się z dziewczynkami , Ale ja sama gdy muszę iść to mi się płakać chce dziewvzyny …. Na prawdę . Czuje sie zle , czuje sie niekomfortowo , czuje sie zmuszona .zapraszają nas na wspólne wieczory , ale pierwsza sprawa ze synek już czesro o tej porze śpi a druga , ze właśnie mam problem z nawiązaniem relacji z małżonka przyjaciela męża . Bardzo mnie to boli , bo maz uważa ze jestem dziwna i patrzy na mnie jak na wariatkę 
jak zostakam zapytana dlaczego do nas nie przychodzimy to odpowiedziałam , ze kładziemy syna o 19 spac bo tak jest przyzwyczajony . Nie chce nikomu sprawiać przykrości , bo bron Boże nikt mi nic nie zrobił , ale nie chce niczego robić wbrew sobie . Teraz proszę o poradę . Czy jesrem wariatka ?