reklama

Problem z Teściową

Temat na forum 'Relacje rodzinne' rozpoczęty przez Agnexx, 29 Październik 2004.

  1. Agnexx

    Agnexx Gość

    Witam!
    Piszę po raz pierwszy i chciałabym się podzielić moimi spostrzeżeniami na temat relacji z teściową. Mieszkamy razem od 8 lat i muszę powiedzieć, że po ciężkich 2 latach udało nam się wypracować świetny kontakt. Obecnie nie wyobrażam sobie życia bez teściowej, która zawsze jest chętna do pomocy. Dzięki jej poświęceniu udało mi się skończyć studia. Wydaje mi się, że potrzeba po prostu wyrozumiałości z obu stron. Piszę to, aby młode dziewczyny nie uprzedzały się na samym początku, bo może się okazać, że teściowa nie taka straszna, jak ją malują :D
     
  2. mela

    mela Fanka BB :)

    Ja też mam fajną teściową :D
     
  3. reklama
  4. beta77

    beta77 Gość

    szczesciary, ja nie potrafie sobie wyobrazic zycia pod jednym dachem z moja, kiedys spedzilismy u nich tydzien i pod koniec moj robaczek blagal mnie juz zebym sie nie odzywala, bo bedzie afera, a po co jak i tak za dwa dni wyjezdzamy, przyznam sie ze mniej wiecej po 3 dniach mialam ochote ja udusic. nie mowie ze zawsze jest strasznie 3 godziny potrafie wytrzymac :D :D :D
     
  5. Argiro

    Argiro Początkująca w BB

    :) Im dalej teściowa tym lepiej....Pomoc tylko od męża...to on ma być aktywny i jak najwięcej czasu spędzać z dzieckiem a nie babcie.... Babcie są kochane ...zgadzam się ale kiedy kontakt dziecka z babcią jest częstszy niż raz w miesiącu- krzywda dla dziecka i dla rodziców. Babcie są od rozpieszczania.......a rodzice od wychowania. W Polsce to jest może norma....rozumiem sytuację że matka musi iść do pracy a nie ma kasy na nianię....ale tak naprawdę to żal mi jest tych dzieci wychowywanych przez babcię......Poza tym babcie będąc na emeryturze powinny odpoczywać i realizować się....a nie tylko niańczyć dzieci.....Pozdrawiam cieplutko... :)
     
  6. niunia

    niunia Aktywna w BB

    Muszę przyznać, że mój kontakt z teściową jest fantastyczny, nie mogę tylko za bardzo liczyć na jej pomoc przy dziweczynkach, bo sama ma jeszcze trzech synów i męża w domku. Dlatego staram się jej nie zawracać głowy. Moje córcie mają tylko tych dziadków więc staram się pielęgnować ich kontakty, często jade do teściów i powiem wam, że czuję się tam jak u siebie w domku. Moja mamusia zmarła półtora roku tamu i cłe szczęście, że została mi moja druga mama, bo niewiem czasami jak bym sobie bez niej poradziła.
    zaneta.b
     
  7. Lilka

    Lilka Moderator

    za to ja mam straszna matke,wrrr.....wszyscy w rodzinie mojego meza wiedza ze ma tesciowa z najgorszych dowcipow......jest mi przykro z tego powodu ale on nie klamie,a i nie wszystko im mowi,bo jak by mowil to uwazaliby moja matke za potwora.......a tak tylko my o tym wiemy i moja rodzina.......ach tak zazdroszcze wszystkim dziewczynom jak maja dobry kontakt z matka......ja mojej nienawidze,to straszne ale tak jest......jej sie nie da kochac......w zyciu tez od niej tego nie uslyszalam.......nie przytula mnie ani nie przytulala tylko wiecznie miesza z blotem......od dziecka.

    nie dziala nic.kiedys z nia o tym rozmawialam zreszta nie raz i g.....dalo.Jest nadal jaka byla.Rodzina sie odwrocila od niej,kazdy facet ja rzuca(kto chcialby byc z kims takim?),a na mnie sie wyzywa......boje sie ze urodze znerwicowane dziecko,bo nie ma dnia aby nie bylo halasu o cokolwiek

    przepraszam ze tu smuce,ale wlasnie kazala nam sie wynosic z domu i nigdy tu nie wracac....... :( :(

    i to jest matka?? ja uwazam ze moja matka=moj najwiekszy wrog....... :(
     
    Ostatnia edycja: 11 Sierpień 2012
  8. niunia

    niunia Aktywna w BB

    Czeeść
    No to faktycznie masz nie najcieawiej :( .
    Mogę ci powiedzieć, że nawet z najlepszą matką czasem sie nie układa, a mieszkać lepiej samemu ze swoją własną rodzinką :) .
     
  9. blaszako

    blaszako Fanka BB :)

    Lilko niestety rodziców sie nie wybiera, nie wiem jak ci pomóc. Grunt to sie nie przejmować, moze ograniczyć jakoś kontakt do minimum ... albo cos podobnego, nie wiem, ja z moją matka nie we wszystkim sie zgadzam ale tak jak mówi Martynka po wyprowadzce zmieniło sie na lepsze :) chociąz uważam ze za duzo sie wtrąca ale wiem że zawsze mogę na niej polegać a to najważniejsze.
    Ale Lilko nie przejmuj sie , matka jest ważna ale nie najważniejsza, spróbuj znaleść w tym jakąś pozytywny aspekt, wiem że będzie trudno, ale dzidzia najważniejsza.
    Uszy do góry i powodzenia, zawsze możesz tytaj coś napisać i sie "wyżyć"
    Pozdrawiam
     
  10. reklama
  11. Agnexx

    Agnexx Gość

    Lilka, nie tylko Ty masz straszną matkę... Niestety moja też nie należy do ciepłych i opiekuńczych. Kiedy jeszcze razem mieszkałysmy, naokrągło wołała o pieniądze. Uważała, że skoro pracuję, to powinnam jej oddać połowę wynagrodzenia. W końcu nie wytrzymałam i wyprowadziłam się do chłopaka. I znowu był problem, bo, jak mogłam wyprowadzić się z domu bez jej zgody. Miałam 20 lat i poprostu uciekłam, bo miałam dosyć. Dzisiaj nasze kontakty są neutralne, jak się spotykamy to rozmawiamy o pogodzie :(
     
  12. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    No właśnie... jak tak czytam, co pisze Lilka, to co tam teściowe... z nimi ani się ślubu nie bierze, ani nie trzeba utrzymywać na siłę kontaktu, jak się nie chce, ale matka, to matka.... to przykre, że tak się zdarza... Lilko,nie wyobrażam sobie, jak musi być Ci ciężko, bo moja mama zawsze była o.k., choć zgadzam się z dziewczynami, że nadchodzi taki moment, że trzeba się z domu wynieść, żeby te kontakty zostały prawidłowe. To dziwne, ale tak jest - wiem, że gdybym mieszkała z rodzicami dłużej, niż mieszkałam, to dochodziłoby do konfliktów, mimo, że się bardzo kochamy. Nawet teraz, kiedy czasem do nich przyjeżdżam na parę dni, to po trzech już zaczyna coś iskrzyć - ja mam swoje zdane, mama ma swoje i czasem dochodzi do starcia...
    a teściowie - cóz, moi są raczej w porządku, choć ostatnimi czasy trochę mnie smuci to, że tak rzadko odwiedzają wnuka - zawsze jakieś obiektywne trudności stają im na drodze. W sumie, od urodzenia, teściowa widziała go trzy razy, a teść dwa... ale cóż, ich sprawa. Konfliktów raczej nie ma, ale to pewnie też zasługa tego, że mieszkamy w innych miastach, więc nie mamy kontaktu na codzień. I tak chyba jest najlepiej.

    pozdrawiam
    nikita
     

Poleć forum