• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Problemy z dziadkiem alkohol dziwne zachowanie

Witam, pytam bo już nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Dziadek alkoholik całe życie jak pamiętam pije.
Wyzywa babcie od najgorszych, żę ją zabije i wgl mam 30 lat i od zawsze tak jest.
Jako dziec ko często bylem wyzywany i tp. gdy coś odpowiedziałem to na drugi dzień jak był trzeźwy to babcia mu wszystko wybaczała i ze mnie robiła winnego że źle się do dziadka odezwałem.
Jak byłem nastolatkiem babcia namawiała mnie wiele razy żeby nim szarpnąć nastraszyc i wgl tylko po to by jej nie wyzywał. Na kolejny dzień dziadek oczywiście smutny babcia mu wybacza a ja jestem dla nich zły i przez kilka tygodni wspomina że dziadkowi smutno. Już nie wiedziałem co robić czy ja jestem zły cvzy co. Rodzice też się z nim kłócili ale za kazdym razem jak babcia udawali ze wszystko jest dobrze i obwiniają mnie za to że mu coś odpowiem po wyzwiskach.
Kiedyś pojechaliśmy z dziadkiem wujkiem i kuzynem po maszynę rolniczą. Cały czas mi ujmował a kuzyna chwalił. Po powrocie siedzimy z babcia dziadkiem wujkiem i kuzynem w kuchni i zaczynam coś mówić a on do mnie zamknij morde na cały głos miałem 17 lat. Zamknąłem sie i po jakimś czasie zaczyna do mnie mówić i unosić głos ze mam sie do niego odzywać, ja mówię nie będę się odzywał bo mam zamknąć mordę. Zrobiła się awantura poszedłem sam do domu kilka kilometrow i znowu pretensje ze dziadka uraziłem a babcia nic nie słyszała żeby on coś złego mówił.
Całe życie ojciec mówił jakoś trzeba z nim żyć i starałem się ale nie chciałem do niego chodzić najlepiej odciąłbym sie ale babcia zawsze płakała ze jak to tak jesteśmy wspaniałą rodziną i musimy trzymac sie razem..
Zamieszkałem niedaleko nich z zoną imalutką córeczką. Starałem się zbytnio nie denerwować i udawac ze nie słysze tych wyzwisk i tp.
Przestałem dawać radę gdy zaczą mówić do mojej małej córeczki takie żeczy jakby związane z sexualnością. Np pipka coś tam a ja udawałem że to żart ale wśrodku nie mogłem wytrzymać aż pewnego razu byłem u niego w gospodarstwie porzyczyć mu sprężarkę i po podłączeniu córka 8 lat dmucha sobie pistoletem a on do niej mówi "dmuchnij dziadkowi w susiaka" zauważyłem że robią siku na podwurku robi to tak aby widzieli wszyscy. Myślałem że po tym wybuchnę dałem mu ultimatum że jeszcze razi i mnie popamięta powiedziałem o tym wszystkim.
minął jakiś czas babcia zaprosiła nas na urodziny siedzi lekko pijany dziadek na pufce, c órka siedzi obok mnie na kanapie i on ciągle jej przypatruje sie nie na twarz a jakby niżej coś ciagle gada ona czuje się nie swojo niby jest ok ale jakby tak dziwnie. I on w pewnym momencie mówi kochana a co tam dobrego w tym pudełeczku jest jak to się nazywa pipipi jja mówie pizza a on znowu pipipi ja mówię ostrzej pizza a on takim dziwnym głosem pipcia patrzac ponizej głowy mojej córki. Rozpętało sie piekło awantura i wgl mój brat prawie go pobił i ja też. Babcia widzą że zareagowałem na słowa dziadka nerwowo zaczęła na mnie krzywo patrzeć a na dziadka z politowaniem i manipulacyjnie krzyczec ze jej serce wybuchnie.
Kilka ray przez niego chciałem się powiesić. I w krzyku mówie ze całe zycie nam zapsuł że całą rodzinę rozwala od środka a babcia na to przyzwala że chciałem sie zabić przez niego to on mnie poprostu wyśmiał. Po powroci do domu chciałem się zabić ale żona mi pomogła poradzić sobie.
Na drugi dzień babcia dzwoni jakby nic się nie stalło i kaze mi przyjść pomóc.
Z żoną stwierdziliśmy że całkowicie sie od niego odcinamy i nigdy nie odezwiemy do niego za to jak naszą córkę traktuje.
Babcia zaczeła płakać mama też żę babcia się przezemnie załamie i wgl. Mija tydzień nikt nie rozmawiał ze mną na ten temat my tam nie chodzimy babci powiedzieliśmy że może nas odwiedzac ale my tam się nie pojawimy.
Proszę o pomoc dobrze robię czy źle jaj jauż nic nie wiem
 
reklama
Wisz co, nie daj sobie wmówić że Twoje zachowanie, czy Twoje i żony jest złe czy dziwne - żyjecie w patologicznym środowisku, które ciągnie was na dół i podcina skrzydła. Rodzina rodziną, ale po pierwsze musicie zatroszczyć się o dziecko i o siebie samych - Ty z żoną. Pękające serce babci czy mamy to manipulacja emocjonalna, to że dziadek może robić wszystko i nawet tak ohydne rzeczy jak molestowanie dziecka i one mu na to pozwalają - nie przeciwstawiają się - to jest totalny szok. Tobie przydałaby się pomoc psychologiczna, bo nie powinieneś w siebie i swoje odczucia wątpić. Według mnie odcięcie się od tych toksyków to najlepsze co możecie zrobić. Po boli jak po zerwaniu plastra, a później będzie lepiej. Pamiętaj, że ten facet już się nie zmieni nigdy, nie ma żadnej wartości dla której warto utrzymywać z nim kontakt. A mama i babcia.. to dorosłe kobiety, albo uszanują Twoje granice i zrozumieją troskę o dziecko albo nie - ich wybór, ich konsekwencje. Dużo siły życzę!
 
Idź na terapie to ci pomoże.
Jesteś i byłeś manipulowany od dziecka przez niedojrzałych emocjonalnie dorosłych. To co robi dziadek jest zle, ale to co robi babcia i cała rodzina, która na to przyzwala też jest zle. Pomyśl logicznie jeżeli ktoś mówi, że mu serce pęknie, tylko dlatego, ze chcesz chronić swoją córkę przed pedofilem i daje na to ciche przyzwolenie to jest po prostu złym człowiekiem.
Prawdopodobnie babcia nie zdaje siebie sprawy z tego co robi, pewnie wykształciła sobie mechanizm obronny i to jej pozwala przetrwać, ale babcia jest dorosłym człowiekiem, a nie dzieckiem. Ona ma pełną odpowiedzialność za to co robi i to ona decyduje o swoim losie. W przeciwieństwie do twojej córki, o która ty musisz zadbać.
Odetnij się, jak trzeba to wyprowadź, czasem to jest najlepsze wyjscie. Zadbaj o swoją żonę i córkę, bo to jest w tym momencie twoja rodzina. I zadbaj też o siebie i swoje zdrowie psychiczne, bo to jest tylko w twoich rękach.
 
Wisz co, nie daj sobie wmówić że Twoje zachowanie, czy Twoje i żony jest złe czy dziwne - żyjecie w patologicznym środowisku, które ciągnie was na dół i podcina skrzydła. Rodzina rodziną, ale po pierwsze musicie zatroszczyć się o dziecko i o siebie samych - Ty z żoną. Pękające serce babci czy mamy to manipulacja emocjonalna, to że dziadek może robić wszystko i nawet tak ohydne rzeczy jak molestowanie dziecka i one mu na to pozwalają - nie przeciwstawiają się - to jest totalny szok. Tobie przydałaby się pomoc psychologiczna, bo nie powinieneś w siebie i swoje odczucia wątpić. Według mnie odcięcie się od tych toksyków to najlepsze co możecie zrobić. Po boli jak po zerwaniu plastra, a później będzie lepiej. Pamiętaj, że ten facet już się nie zmieni nigdy, nie ma żadnej wartości dla której warto utrzymywać z nim kontakt. A mama i babcia.. to dorosłe kobiety, albo uszanują Twoje granice i zrozumieją troskę o dziecko albo nie - ich wybór, ich konsekwencje. Dużo siły życzę!
Dziękuję, już naprawdę nie daję sobie z tym rady
 
Idź na terapie to ci pomoże.
Jesteś i byłeś manipulowany od dziecka przez niedojrzałych emocjonalnie dorosłych. To co robi dziadek jest zle, ale to co robi babcia i cała rodzina, która na to przyzwala też jest zle. Pomyśl logicznie jeżeli ktoś mówi, że mu serce pęknie, tylko dlatego, ze chcesz chronić swoją córkę przed pedofilem i daje na to ciche przyzwolenie to jest po prostu złym człowiekiem.
Prawdopodobnie babcia nie zdaje siebie sprawy z tego co robi, pewnie wykształciła sobie mechanizm obronny i to jej pozwala przetrwać, ale babcia jest dorosłym człowiekiem, a nie dzieckiem. Ona ma pełną odpowiedzialność za to co robi i to ona decyduje o swoim losie. W przeciwieństwie do twojej córki, o która ty musisz zadbać.
Odetnij się, jak trzeba to wyprowadź, czasem to jest najlepsze wyjscie. Zadbaj o swoją żonę i córkę, bo to jest w tym momencie twoja rodzina. I zadbaj też o siebie i swoje zdrowie psychiczne, bo to jest tylko w twoich rękach.
Dziękuję, już naprawdę nie daję sobie z tym rady
 
Już z nim nie rozmawiam, oni próbują zrobić tak aby było jak dawniej.
To powtarza się ciągle po każdej kłótni udają że nic się nie stało.
Jako dziecko prosiłem babcię żeby go zostawiła bo jak wypił wyzywał ją krzyczał że zabije a na nastepny dzien udawał że nie pamięta, on mówiła że tyle to się przemęczy już.
Problem jest w tym że ja nie czuje już do niej tego co kiedyś. Z nią rozmawiam z nim nie . Chore to wszystko nie wiem co robić nie chce nikogo krzywdzić ale boję się że jak znów zaczne rozmawiac to bedzie od nowa to samo bo całe życie tak jest. Najlepiej nie chciałbym go nigdy widzieć i się z tad wyprowadzić. Moja córka już wcześniej nie za bardzo chciała tam c hodzić. Robili otoczkę wielkiej miłości do niej ale te jego dogadanki raz na jakiś czas o pipce o dmuchaniu pistoletem w siusiaka to dla mnie za dużo nie wiem czy jak przesadzam?
 
Już z nim nie rozmawiam, oni próbują zrobić tak aby było jak dawniej.
To powtarza się ciągle po każdej kłótni udają że nic się nie stało.
Jako dziecko prosiłem babcię żeby go zostawiła bo jak wypił wyzywał ją krzyczał że zabije a na nastepny dzien udawał że nie pamięta, on mówiła że tyle to się przemęczy już.
Problem jest w tym że ja nie czuje już do niej tego co kiedyś. Z nią rozmawiam z nim nie . Chore to wszystko nie wiem co robić nie chce nikogo krzywdzić ale boję się że jak znów zaczne rozmawiac to bedzie od nowa to samo bo całe życie tak jest. Najlepiej nie chciałbym go nigdy widzieć i się z tad wyprowadzić. Moja córka już wcześniej nie za bardzo chciała tam c hodzić. Robili otoczkę wielkiej miłości do niej ale te jego dogadanki raz na jakiś czas o pipce o dmuchaniu pistoletem w siusiaka to dla mnie za dużo nie wiem czy jak przesadzam?

To nie jest krzywdzenie drugiej osoby z twojej strony tylko postawienie granicy tam gdzie jest potrzebna. Krzywdzi to twój dziadek wszystkich dookoła.
Jeżeli twoja córka ma 8 lat i już jest seksualizowana przez dziadka w takim wieku to co będzie jak będzie miała 12?
Ty nie robisz nic złego odcinając się, dbasz o bezpieczeństwo corki. Nie wszystkim dogodzisz w życiu, musisz mieć jakieś priorytety ustalone.
 
reklama
reklama
Już z nim nie rozmawiam, oni próbują zrobić tak aby było jak dawniej.
To powtarza się ciągle po każdej kłótni udają że nic się nie stało.
Jako dziecko prosiłem babcię żeby go zostawiła bo jak wypił wyzywał ją krzyczał że zabije a na nastepny dzien udawał że nie pamięta, on mówiła że tyle to się przemęczy już.
Problem jest w tym że ja nie czuje już do niej tego co kiedyś. Z nią rozmawiam z nim nie . Chore to wszystko nie wiem co robić nie chce nikogo krzywdzić ale boję się że jak znów zaczne rozmawiac to bedzie od nowa to samo bo całe życie tak jest. Najlepiej nie chciałbym go nigdy widzieć i się z tad wyprowadzić. Moja córka już wcześniej nie za bardzo chciała tam c hodzić. Robili otoczkę wielkiej miłości do niej ale te jego dogadanki raz na jakiś czas o pipce o dmuchaniu pistoletem w siusiaka to dla mnie za dużo nie wiem czy jak przesadzam?
Ja powiem tak - może brutalnie, ale może akurat Tobą potrząśnie odpowiednio - jak Ty tego nie ogarniesz teraz, to skonczy się tak, ze Twoja żona się zawinie i odejdzie razem z dzieckiem, żeby je ratować. I tyle będziesz miał z rodziny, bo nawet nie będziesz mogł córki na weekend zabrać, bo zwyczajnie nie będziesz jej chronił wtedy, kiedy będzie taka potrzeba.

Jeżeli chcesz się wyprowadzić, to się wyprowadź. Jak najdalej od nich. Zero kontaktów z dziadkiem, a jak reszta rodziny chce miec z Wami kontakt to na Waszych zasadach i bez wzbudzania winy.

A Ty szoruj na terapię, bo jest Ci bardzo potrzebna.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry