Witam, pytam bo już nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Dziadek alkoholik całe życie jak pamiętam pije.
Wyzywa babcie od najgorszych, żę ją zabije i wgl mam 30 lat i od zawsze tak jest.
Jako dziec ko często bylem wyzywany i tp. gdy coś odpowiedziałem to na drugi dzień jak był trzeźwy to babcia mu wszystko wybaczała i ze mnie robiła winnego że źle się do dziadka odezwałem.
Jak byłem nastolatkiem babcia namawiała mnie wiele razy żeby nim szarpnąć nastraszyc i wgl tylko po to by jej nie wyzywał. Na kolejny dzień dziadek oczywiście smutny babcia mu wybacza a ja jestem dla nich zły i przez kilka tygodni wspomina że dziadkowi smutno. Już nie wiedziałem co robić czy ja jestem zły cvzy co. Rodzice też się z nim kłócili ale za kazdym razem jak babcia udawali ze wszystko jest dobrze i obwiniają mnie za to że mu coś odpowiem po wyzwiskach.
Kiedyś pojechaliśmy z dziadkiem wujkiem i kuzynem po maszynę rolniczą. Cały czas mi ujmował a kuzyna chwalił. Po powrocie siedzimy z babcia dziadkiem wujkiem i kuzynem w kuchni i zaczynam coś mówić a on do mnie zamknij morde na cały głos miałem 17 lat. Zamknąłem sie i po jakimś czasie zaczyna do mnie mówić i unosić głos ze mam sie do niego odzywać, ja mówię nie będę się odzywał bo mam zamknąć mordę. Zrobiła się awantura poszedłem sam do domu kilka kilometrow i znowu pretensje ze dziadka uraziłem a babcia nic nie słyszała żeby on coś złego mówił.
Całe życie ojciec mówił jakoś trzeba z nim żyć i starałem się ale nie chciałem do niego chodzić najlepiej odciąłbym sie ale babcia zawsze płakała ze jak to tak jesteśmy wspaniałą rodziną i musimy trzymac sie razem..
Zamieszkałem niedaleko nich z zoną imalutką córeczką. Starałem się zbytnio nie denerwować i udawac ze nie słysze tych wyzwisk i tp.
Przestałem dawać radę gdy zaczą mówić do mojej małej córeczki takie żeczy jakby związane z sexualnością. Np pipka coś tam a ja udawałem że to żart ale wśrodku nie mogłem wytrzymać aż pewnego razu byłem u niego w gospodarstwie porzyczyć mu sprężarkę i po podłączeniu córka 8 lat dmucha sobie pistoletem a on do niej mówi "dmuchnij dziadkowi w susiaka" zauważyłem że robią siku na podwurku robi to tak aby widzieli wszyscy. Myślałem że po tym wybuchnę dałem mu ultimatum że jeszcze razi i mnie popamięta powiedziałem o tym wszystkim.
minął jakiś czas babcia zaprosiła nas na urodziny siedzi lekko pijany dziadek na pufce, c órka siedzi obok mnie na kanapie i on ciągle jej przypatruje sie nie na twarz a jakby niżej coś ciagle gada ona czuje się nie swojo niby jest ok ale jakby tak dziwnie. I on w pewnym momencie mówi kochana a co tam dobrego w tym pudełeczku jest jak to się nazywa pipipi jja mówie pizza a on znowu pipipi ja mówię ostrzej pizza a on takim dziwnym głosem pipcia patrzac ponizej głowy mojej córki. Rozpętało sie piekło awantura i wgl mój brat prawie go pobił i ja też. Babcia widzą że zareagowałem na słowa dziadka nerwowo zaczęła na mnie krzywo patrzeć a na dziadka z politowaniem i manipulacyjnie krzyczec ze jej serce wybuchnie.
Kilka ray przez niego chciałem się powiesić. I w krzyku mówie ze całe zycie nam zapsuł że całą rodzinę rozwala od środka a babcia na to przyzwala że chciałem sie zabić przez niego to on mnie poprostu wyśmiał. Po powroci do domu chciałem się zabić ale żona mi pomogła poradzić sobie.
Na drugi dzień babcia dzwoni jakby nic się nie stalło i kaze mi przyjść pomóc.
Z żoną stwierdziliśmy że całkowicie sie od niego odcinamy i nigdy nie odezwiemy do niego za to jak naszą córkę traktuje.
Babcia zaczeła płakać mama też żę babcia się przezemnie załamie i wgl. Mija tydzień nikt nie rozmawiał ze mną na ten temat my tam nie chodzimy babci powiedzieliśmy że może nas odwiedzac ale my tam się nie pojawimy.
Proszę o pomoc dobrze robię czy źle jaj jauż nic nie wiem
Dziadek alkoholik całe życie jak pamiętam pije.
Wyzywa babcie od najgorszych, żę ją zabije i wgl mam 30 lat i od zawsze tak jest.
Jako dziec ko często bylem wyzywany i tp. gdy coś odpowiedziałem to na drugi dzień jak był trzeźwy to babcia mu wszystko wybaczała i ze mnie robiła winnego że źle się do dziadka odezwałem.
Jak byłem nastolatkiem babcia namawiała mnie wiele razy żeby nim szarpnąć nastraszyc i wgl tylko po to by jej nie wyzywał. Na kolejny dzień dziadek oczywiście smutny babcia mu wybacza a ja jestem dla nich zły i przez kilka tygodni wspomina że dziadkowi smutno. Już nie wiedziałem co robić czy ja jestem zły cvzy co. Rodzice też się z nim kłócili ale za kazdym razem jak babcia udawali ze wszystko jest dobrze i obwiniają mnie za to że mu coś odpowiem po wyzwiskach.
Kiedyś pojechaliśmy z dziadkiem wujkiem i kuzynem po maszynę rolniczą. Cały czas mi ujmował a kuzyna chwalił. Po powrocie siedzimy z babcia dziadkiem wujkiem i kuzynem w kuchni i zaczynam coś mówić a on do mnie zamknij morde na cały głos miałem 17 lat. Zamknąłem sie i po jakimś czasie zaczyna do mnie mówić i unosić głos ze mam sie do niego odzywać, ja mówię nie będę się odzywał bo mam zamknąć mordę. Zrobiła się awantura poszedłem sam do domu kilka kilometrow i znowu pretensje ze dziadka uraziłem a babcia nic nie słyszała żeby on coś złego mówił.
Całe życie ojciec mówił jakoś trzeba z nim żyć i starałem się ale nie chciałem do niego chodzić najlepiej odciąłbym sie ale babcia zawsze płakała ze jak to tak jesteśmy wspaniałą rodziną i musimy trzymac sie razem..
Zamieszkałem niedaleko nich z zoną imalutką córeczką. Starałem się zbytnio nie denerwować i udawac ze nie słysze tych wyzwisk i tp.
Przestałem dawać radę gdy zaczą mówić do mojej małej córeczki takie żeczy jakby związane z sexualnością. Np pipka coś tam a ja udawałem że to żart ale wśrodku nie mogłem wytrzymać aż pewnego razu byłem u niego w gospodarstwie porzyczyć mu sprężarkę i po podłączeniu córka 8 lat dmucha sobie pistoletem a on do niej mówi "dmuchnij dziadkowi w susiaka" zauważyłem że robią siku na podwurku robi to tak aby widzieli wszyscy. Myślałem że po tym wybuchnę dałem mu ultimatum że jeszcze razi i mnie popamięta powiedziałem o tym wszystkim.
minął jakiś czas babcia zaprosiła nas na urodziny siedzi lekko pijany dziadek na pufce, c órka siedzi obok mnie na kanapie i on ciągle jej przypatruje sie nie na twarz a jakby niżej coś ciagle gada ona czuje się nie swojo niby jest ok ale jakby tak dziwnie. I on w pewnym momencie mówi kochana a co tam dobrego w tym pudełeczku jest jak to się nazywa pipipi jja mówie pizza a on znowu pipipi ja mówię ostrzej pizza a on takim dziwnym głosem pipcia patrzac ponizej głowy mojej córki. Rozpętało sie piekło awantura i wgl mój brat prawie go pobił i ja też. Babcia widzą że zareagowałem na słowa dziadka nerwowo zaczęła na mnie krzywo patrzeć a na dziadka z politowaniem i manipulacyjnie krzyczec ze jej serce wybuchnie.
Kilka ray przez niego chciałem się powiesić. I w krzyku mówie ze całe zycie nam zapsuł że całą rodzinę rozwala od środka a babcia na to przyzwala że chciałem sie zabić przez niego to on mnie poprostu wyśmiał. Po powroci do domu chciałem się zabić ale żona mi pomogła poradzić sobie.
Na drugi dzień babcia dzwoni jakby nic się nie stalło i kaze mi przyjść pomóc.
Z żoną stwierdziliśmy że całkowicie sie od niego odcinamy i nigdy nie odezwiemy do niego za to jak naszą córkę traktuje.
Babcia zaczeła płakać mama też żę babcia się przezemnie załamie i wgl. Mija tydzień nikt nie rozmawiał ze mną na ten temat my tam nie chodzimy babci powiedzieliśmy że może nas odwiedzac ale my tam się nie pojawimy.
Proszę o pomoc dobrze robię czy źle jaj jauż nic nie wiem