Czy wasze dzieciaczki tez tak maja czy tylko moja corcia nie chce jesc. Od kilku dni nie ma wogole apetytu (i nie chodzi tu o upaly bo ich nie ma) pytajac co by zjadla odpwiada nic i tak jest codziennie. pierwszy krok juz zrobilam koniec ze slodyczami(bo te akurat jadla by caly czas) ale jak ja zmusic zeby zjadla cos pozywnego. Jesli macie jakies pomysly jak poskromic malego niejadka bardzo za nie dziekuje. Czekam na odpowiedzi
Od kiedy sika do kibelka wymyslil sobie nowy sposob odejscia od stolu, po prostu NAGLE mu sie chce taaaaak sikac i musi odejsc a potem posadzic go spowrotem trudno.
Slodycze oczywiscie, jadlby do upadlego. Postanowilam nie ganiac go z lyzeczka po pokoju, zreszta, jak byl mniejszy to tak robilam ( i pewnie w tym wina tez jest). Slodycze dostaje po zjedzonym posilku, obiecuje mu, ze jak zje ladnie to dostanie cukierka albo czekoladke, zwykle to skutkuje ale nie wiem czy to wychowawcze. W kazdym razie motywacje ma...