Zamilkłam nieco, ale to akuratnie z odwrotnego powodu co Kaatia - nam się prawie unormowało. Płaczy nie ma jakichś większych, cycolimy nadal i prężenia minęły (ucięło je jak zaczeliśmy dawać Beneflorę i Tuśka skończyła 4 miechy; więc nie ma pewności co pomogło)
Niestety butelka jest wciąż wrogiem nr 1. Próbujemy z niekapka, ale kiepsko idzie. Może dlatego, że rumianek jej nie smakuje. A za miesiąc do żłobka i będzie problem, bo młoda je tylko z łyżeczki. I najchętniej w kąpieli. Biedne panie opiekunki: "dziecko trzeba do karmienia rozebrać, włożyć do kąpania i karmić z łyżeczki"

Chciałam uniknąć śliniaków i sprzątania, to wiadomo - w wanience najlepiej

Zaczęłam stosować coś takiego jak szczepienie glutenem: raz dziennie daję pół łyżeczki grysiku gotowanego na wodzie. Wsuwa ten gryzik jak jakieś ambrozje, a to taki syf...

Nie moje dziecko chyba.
Problemy zostały z zainteresowaniem dzieciny czymś innym niż skacząca i gulgająca mama - każda zabawka starczy na kilka minut i basta.
A! no i od dwóch dni nie było kupki. Espumisan nie pomaga, rumianek bleee i więcej go na poduszce niż w gębie, masaże bez efektów. Nie wiem co robić...
U nas turlanki tez się kończą na szczebelkach. A tam akuratnie takie króliki wiszą to zatapia w nich zęby i warczy
A udało się jakiś żel bez rumianku znaleźć? Pytanko jeszcze o serducho - idziecie do lekarza, czy czekasz do czerwca? Z opisów jasno wynika, że Maryni nic nie wiadomo, żeby coś jej dolegało

Niedługo przegada mamę, psinę i koniki;P
Anik ale fajosko, że Ci tak mała pospała. To jednorazowe, czy udaje jej się spać przez noc? My pobudki wciąż mamy, ale stałe i na papu i spanko.
Agawina właśnie doczytałam, że karmiona piersią może nie robić kupki do 10 dni. Ok. To ja przeczekam chwilę, bo marudzenia też nie ma, to może nic złego się nie dzieje. Ale jaby co, to uśmiechnę do Ciebie o ten masaż;-)