U mnie noc jedna z gorszych - mała się wiła i wiłą do 1, smok pomógł, ale potem musiałam ją długo pilnować aż wypadnie i zabrać bo jakby wypadł i by się natknęła na niego nocą to pobudka gwarantowana,
W końcu nie wytrzymałam i kazałam mężowi pójść spać do innego pokoju - za małe łóżko;-) A sama wzięłam małą przytuliłam do siebie i zasneła - a miałam być twarda w spaniu łóżeczkowym
Za to wczorajsza wizyta u nowej pediatry była super - tzn lekarka super - polecana przez moich znajomych do tej pory chodziłam do jakiejś emerytki, która na moje problemy patrzała na mnie jak na idiotkę. A tu Pani przedstawiłam sytuację, że mała niespokojna w nocy i aby obejrzała bo może coś jest i inne jeszcze pytania które mnir nurtowały - Pani mi wszystko wyjaśniła, powiedziała, że malutka ma problamy z brzuszkiem - po dotyku stwierdziła, że ma bardzo napięty, stęka i te ruchy rączek i nóżek świadczą o bólu, który czuje więc 90% brzuszek - kazała mi oliwką nacierać i gnieść brzuszek jak ciasto



Myślałąm, że mała będzie płakać - bo ta Pani tak to robiła , że ja bym się bała ale na buzi małej błogi uśmiech więc chyba pomaga.
Oprócz tego zaleciła stosowanie debriadatu i esputiconu - w sytuacjach awaryjnych ten ostatni, no i po pół czopa Vibruvcol rano i wieczorem
Na koniec podniosła mnie na duchu - opowieściami o tym co ze swoimi dziećmi przeszła i jak to minęło.
Mam nadzieje, że chociaż troszkę jej ulży - bo sab simplex, który jej podaję nie działa na może w 2-5 %
A i mała waży już 5500

duża babeczka