reklama

Promocje

mówiłam że marna ze mnie kucharka :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: spaliłam małej obiadek :zawstydzona/y::zawstydzona/y::-(:-( gotowałam jej warzywną zupkę do tego osobno buraczki i potem miałam dodac mięsko ale mała mi tak marudziła i ją usypiałam i mimo przytrywki miałam lekko odkryte cała woda z dwóch garnków wyparowała :-( zrobił się smród garnki spalone i zawartość ich też :sorry2::sorry2:

więc bez wyrzutów sumienia dziś gotowy obiadek :-p


szkoda że mam daleko Auchan bo bardzo tanie te słoiczki :tak:

Gosia,ja wczoraj przypalilam garnek z zupka małego:wściekła/y:.Pojechalam sobie szczesliwa na zakupy i na szczescie przypomnialo mi sie,ze zostawilam garnek na gazie:shocked2:.W domu zapach dymu,nie do wywietrzenia:no:.Wieczorem postanowilam ugotowac druga i tez mi sie woda wygotowała,bo maly sie przyssal do cycocha.:sorry2:
 
reklama
Ja na szczęście ugotowałam wczoraj zupkę -wyszło mi aż 7 porcji :) wrzuciłam do zamrażarki.
Chyba nie będzie problemu, żeby do tych jarzynek wrzucać codziennie np buraczki, innego dnia szpinak itd, żeby urozmaicać mu te obiadki.
Ledwo co stałam, ale jeszcze placka upiekłam!!!! :))
 
beza, brawo!! ty to jestes matka polka:-D

ja dzis tez ugotowalam malej sama obiadek: brukselka, kalafior, brokuly, ziemniak,koperek. Zmiksowane na duze kawalki. Dzis bylo z jajkiem a jutro dodam miesko. Martynce baaardzo smakowalo:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry