• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przedszkole

Ja sobie tak gdybam. Moje dzieci nigdy nie potrzebowały plecaczka do przedszkola. Wszystko co potrzebowały, zapewniało przedszkole. Jedynie w szatni wisiał worek z ubraniami na zmianę.
Nie było nawet cukierków na urodziny - też m.in. ze względu na to, że ktoś mógłby dostać alergii czy też mogłoby dojść do zatrucia (np. w przypadku nieświeżych cukierków).
@Józia89. Może przesadzam - po prostu sobie gdybam ;-)

Tam gdzie je pracowałam mówię oczywiście o starszych dzieciach 5 latek - 6 latek tak trochę oddział zerówkowy ale nie do końca to na urodziny dzieciaki przynosiły cukierki i częstowały kto chciał ten brał i uwierzcie że jak dziecko ma wpajane w domu żeby nie brać nic od innych to nie weźmie 😉
Dzieciaki naprawdę sa mądre.

I nie przesadzajmy że co tydzień urodziny.
Grupa powiedzmy ma 25 dzieciaków na liście zwykle wszyscy nie chodzą ale tak z 22-23.
Dzieciakom wypadaja urodziny w wakacje albo w dni wolne od nauki i to nie tak jest ze każdy przynosi wiec odpada z 10 osób.
 
reklama
U nas rodzic sam decyduje co daje dzieciakowi w plecak.
W mniejszych grupach czyli takich od 3 do 5 lat śniadanie/ obiad mają dzieciaki zapewniony plus herbatka.
I rodzice i tak potrafią pakować w plecak słodkości/ napoje itp.

Starsze dzieci czyli tzw grupa łączona 5-6 latkowie to już wyższa liga 😉
Jeśli jest zapisane na śniadanie to je śniadanie szkolne a jak nie to ma swoje chociaż zdarza się ze jest zapisane a nie je tylko to co rodzic pakuje do plecaka no i obiadek jedni są zapisani na dwudniowy inni na jednodaniowy obiad a nie którzy w cale.

Chociaż nie ma przymusu jeśli ktoś nie ma ochoty zapisywać dzieciaka to nie zapisuje.
Proste.
 
Już wiem jak z 1 września😎😎😎
Mam synka przyprowadzić o godzinie o której będę przyprowadzać, ma mieć tylko ciuszki na zmianę. Pytałam o picie - dzieci dostają wodę lub kompot na zawołanie, przedszkole ma kubki.
Boszzzzzz, jakie emocje mam😅😅😅
 
Już wiem jak z 1 września😎😎😎
Mam synka przyprowadzić o godzinie o której będę przyprowadzać, ma mieć tylko ciuszki na zmianę. Pytałam o picie - dzieci dostają wodę lub kompot na zawołanie, przedszkole ma kubki.
Boszzzzzz, jakie emocje mam😅😅😅

Co placówka to inaczej.

U mnie w zeszłym roku szkolnym dzieciaki miały herbatkę w termosie i piły z kubków jednorazowych
( herbata/ cukier z rady rodziców chociaż ja np nie wiele dawałam cukru można rzec że szczypte).
 
Co placówka to inaczej.

U mnie w zeszłym roku szkolnym dzieciaki miały herbatkę w termosie i piły z kubków jednorazowych
( herbata/ cukier z rady rodziców chociaż ja np nie wiele dawałam cukru można rzec że szczypte).
Myślę że tu też kubki jednorazowe.
Pewnie wszystko uzgodnimy na kolejnym zebraniu bo to w lipcu było takie czysto orientacyjne - wybory trójki klasowej itd. Takie konkret zebranie ma być na początku września i tam zapadną konkretne decyzje np co z pościelą czy kupujemy wszyscy taka samą (akurat padł wybór na podobno jakąś super z Ikei) czy jednak każdy sobie indywidualnie, gdzie ubezpieczamy dzieci itd.
Dobrze że jest ten wątek bo można mieć porównanie no i rzucić jakiś fajny pomysł.
 
@Marynia88 Rozumiem strach. Ja się najbardziej obawiałam, że jak coś się będzie źle działo, to dziecko mi o tym nie powie.
Co do ubezpieczenia - to się dowiedzcie czy wogóle przedszkole je organizuje. Ja się w jednym roku zdziwiłam, bo czekałam na ofertę, ale przedszkole stwierdziło, że już nie będzie u nich grupowych. Musiałam wykupić indywidualnie (ubezpieczenie nw nie jest obowiązkowe ani w przedszkolu, ani w szkole).
 
@Marynia88 Rozumiem strach. Ja się najbardziej obawiałam, że jak coś się będzie źle działo, to dziecko mi o tym nie powie.
Co do ubezpieczenia - to się dowiedzcie czy wogóle przedszkole je organizuje. Ja się w jednym roku zdziwiłam, bo czekałam na ofertę, ale przedszkole stwierdziło, że już nie będzie u nich grupowych. Musiałam wykupić indywidualnie (ubezpieczenie nw nie jest obowiązkowe ani w przedszkolu, ani w szkole).
Ja uczulam syna na to żeby mi mówił i jak narazie mówi - jak jest źle i dobrze to mówi. Jak sam coś odwali to też mówi - więc mam nadzieję że to się nie zmieni.

Przedszkole organizuje to znaczy przystępuje do ubezpieczenia grupowego - przedstawiają kilka ofert i rodzice też mogą dołożyć swoje i wybieramy. Nie ma przymusu - kto chce to przystępuje do grupowego a kto chce to indywidualnie - więc myślę że to akurat fajne.
 
Ja też się nie spotkałam, by dzieci miały przynosić ze sobą picie. W trakcie pobytu za dziecko odpowiada przedszkole. A co w przypadku, gdy picie się zepsuje, bo jakaś mama dała soczek, a nie wodę i trochę za długo na spacerze postało na słonku?? Kto będzie winny w przypadku gdyby doszło do zatrucia. No jakoś nie przemawia to za mną. Ale jakbyś mogła to daj znać jak się to w praktyce sprawdza.
Przedszkole zaznaczyło, że ma być woda. Jak mama da soczek, to jej wina.
Poza tym między 8 a 15 dzieci i tam mają 4 posiłki, do każdego picie. Napiszę jak już synek będzie trochę chodził. Na pewno na początku nie będę go zostawiać na 7 godzin, te pierwsze kilka dni
 
Moja dwu i pół-latka ma taki system ostrzegania, uwaga 🤣 Jak się coś stanie, ale nie jest bardzo źle to mówi "bam". Jak już jest bardzo niedobrze, to wtedy "bim" 🤣 Myli jej się z huśtawkowym "bim-bam" 😄 No ale wiem, że coś się dzieje i umie zaraportować. Chociaż naprawdę nie wydaje mi się, żeby było jej źle. Bałam się, że nie ogarnie się z trzylatkami, ale jest osobna grupa dla tych jeszcze nie trzylatkow, a już nie żłobkowych. System jak w przedszkolu, a wiek dwa i pół. Jestem bardzo zadowolona.
 
reklama
Moja dwu i pół-latka ma taki system ostrzegania, uwaga 🤣 Jak się coś stanie, ale nie jest bardzo źle to mówi "bam". Jak już jest bardzo niedobrze, to wtedy "bim" 🤣 Myli jej się z huśtawkowym "bim-bam" 😄 No ale wiem, że coś się dzieje i umie zaraportować. Chociaż naprawdę nie wydaje mi się, żeby było jej źle. Bałam się, że nie ogarnie się z trzylatkami, ale jest osobna grupa dla tych jeszcze nie trzylatkow, a już nie żłobkowych. System jak w przedszkolu, a wiek dwa i pół. Jestem bardzo zadowolona.
Ten "język" rodzic - dziecko jest poprostu fascynujący 😁😁😁 często ktoś kto obserwuje taką "rozmowę" z boku nic a nic nie widzi, nie mówiąc o zrozumieniu tego co właśnie dzieje się na jego oczach😁😁😁😁
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry