Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Ja narazie siedzę cicho bo jestem na stażu i jak ona zaczyna te swoje wywody to tylko przytakuje głową ale jak tylko bede miała umowę to będę mogła walczyć o swoje i nie pozwole sobie na te jej kręcenie
Jak teraz patrze na jej zachowanie i wysłu****e tych kombinacji na temat kasy i jeszcze ciągle aluzja że ona bedzie się musiała tłumaczyć w zusie czemu zatrudniła dziewczyne w zaawansowanej ciąży (a podejrzewam że jak odrazu pójdę na l4 to tym bardziej beda ja wzywać) to nie mam żadnych wyrzutów sumienia wobec niej że nie powiedziałam jej że będzie babcią bo wtedy to bym dopiero słuchała
Nie zazdroszczę Ci atmosfery w pracy. Uważam, ze nikt się nie będzie czepiał tego babsztyla tylko tak Ci mówi, zebyś jak najdłuzej pracowała. Skoro byłaś na stażu i się sprawdziłaś to czemu masz nie zostac na umowe?? W koncu mamy niby politykę prorodzinną. Uważam, że zostawianie cieżarnej bez pracy jest grubo nie w porzadku.
no niby mamy politykę prorodzinna ale chyba bardziej na papierze niż w praktyce a ona chyba ma za małe pojęcie o tym a poza tym ma jakąś chorą satysfakcję że może się pochwalić jaka to ona dobra itp ciesze się że do sierpnia zostało tak niewiele a wtedy bede mogła pokazać pazurki zobaczymy kto szybciej bedzie na L4 ja czy ona
Tirli spokojnie ... ale faktycznie do sierpnia już niewiele.
A później jak dostaniesz umowę to ja bym się nie szczypała.
Oby tylko nie kręciła i nie przedłużała wydania umowy Tobie.
na szczęście nie będzie kręcić bo ja jeśli podejmuje prace po stażu muszę dostarczyć umowę do urzędu w przeciągu siedmiu dni od końca stażu
ojjj sierpień może być ciężkim miesiącem...
Chyba, że tak więc życzę mało stresu i trzymam kciuki za pomyślność rozwiązania sprawy.
A tą babą się zbytnio nie zadręczaj.
Jednym uchem wpuszczaj a drugim wypuszczaj co mówi.
No i uśmiechaj się ... a co :-)