wklejam coś poniżej...
to modlitwa...
wierzę, że będzie dobrze... w tym roku byłam świadkiem prawdziwego CUDU! I wtedy też się tak modliłam...
Boże, proszę Cię za naszego chorego Bartusia
Spójrz na cierpienia jego ciała i duszy, i okaż mu miłosierdzie.
Spraw by doznał potęgi Twojej dobroci i w zdrowiu, i radości
mógł wrócić do normalnego życia.
Póki jednak choruje, wzmocnij w nas głęboką ufność
wobec Twych ojcowskich zamierzeń
i pomóż nam poddać się Twojej woli.
Jego bliskim,
pomóż otoczyć go serdeczną opieką i zrozumieniem.
Panie Jezu, który za życia tak chętnie spełniałeś prośby o uzdrowienie, i my polecamy Ci Bartusia.
Maryjo, uzdrowienie chorych,
weź go w matczyną swą opiekę.
Amen