• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przygotowanie do porodu

reklama
Hej dziewczyny, może to zabrzmi irracjonalnie, ale czego tak naprawdę się stresujecie podczas porodu? Pytam, bo u mnie jest całkowicie odwrotnie- zero stresu i nastawiam się do tego bardzo pozytywnie. Wiem i przygotowuję się na ból, rozcięcie/pęknięcie, krew?. Ale na koniec dnia jestem dziwnie spokojna, wyobrażam to sobie jako coś bardzo niekomfortowego, ale do przeżycia... Może jestem zbyt spokojna i to faktycznie jest taki ból którego prawie nie da się znieść i chce się uciec? :(
Bardzo dobre pytanie. Ponoć w stresie przed porodem warto sobie zadać to pytanie czego konkretnie się boisz i wtedy stres jest mniejszy 😄
Ja dodam od siebie, że mój poród był piękny (mimo długiej indukcji) i fakt, to był największy ból w moim życiu ale jednocześnie też najpiękniejsze uczucie w życiu😍 i wcale nie jest powiedziane,że pekniesz albo cię natną bo u mnie udało się całkowicie ochronić krocze 🙂
 
Hej dziewczyny, może to zabrzmi irracjonalnie, ale czego tak naprawdę się stresujecie podczas porodu? Pytam, bo u mnie jest całkowicie odwrotnie- zero stresu i nastawiam się do tego bardzo pozytywnie. Wiem i przygotowuję się na ból, rozcięcie/pęknięcie, krew?. Ale na koniec dnia jestem dziwnie spokojna, wyobrażam to sobie jako coś bardzo niekomfortowego, ale do przeżycia... Może jestem zbyt spokojna i to faktycznie jest taki ból którego prawie nie da się znieść i chce się uciec? :(
Za pierwszym razem bólu, samotności i że dziecko urodzi się chore. Za drugim śmierci mojej lub dziecka, okaleczenia, komplikacji poporodowych, a przede wszystkim zamknięcia w szpitalu, który mnie odczłowieczył za pierwszym razem. Na szczęście spełniły się tylko te ostatnie obawy.
 
Za pierwszym razem bólu, samotności i że dziecko urodzi się chore. Za drugim śmierci mojej lub dziecka, okaleczenia, komplikacji poporodowych, a przede wszystkim zamknięcia w szpitalu, który mnie odczłowieczył za pierwszym razem. Na szczęście spełniły się tylko te ostatnie obawy.
Współczuję, przede wszystkim złego traktowania w szpitalu, bo nie dość, że jesteś tam "przywiązana" i nie możesz wyjść, to źle Cię traktują.
Ja na szczęście leżałam w szpitalu w którym zamierzam rodzić na oddziale gin-poł. Wszystkie Panie pielęgniarki były mega empatyczne i pomocne, na pewno to też mnie uspokaja, bo mam nadzieję, że w trakcie porodu będę dobrze się tam czuła.
 
Współczuję, przede wszystkim złego traktowania w szpitalu, bo nie dość, że jesteś tam "przywiązana" i nie możesz wyjść, to źle Cię traktują.
Ja na szczęście leżałam w szpitalu w którym zamierzam rodzić na oddziale gin-poł. Wszystkie Panie pielęgniarki były mega empatyczne i pomocne, na pewno to też mnie uspokaja, bo mam nadzieję, że w trakcie porodu będę dobrze się tam czuła.
Na szczęście powolutku zmienia się ten system, więc cieszę się, że dobrze trafiłaś :) Poród powinien być czymś pięknym, ulgą, radością, przywitaniem naszego malutkiego szczęścia. Tego Ci życzę Kochana :*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry