olka11135
Fanka BB :)
Zależy jakie i którego stopnia![]()
Nie no, ja nie mówię że to prawda - tylko raczej stwierdzam fakt czemu pewnie położna nie nacięła
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Zależy jakie i którego stopnia![]()
Bardzo dobre pytanie. Ponoć w stresie przed porodem warto sobie zadać to pytanie czego konkretnie się boisz i wtedy stres jest mniejszyHej dziewczyny, może to zabrzmi irracjonalnie, ale czego tak naprawdę się stresujecie podczas porodu? Pytam, bo u mnie jest całkowicie odwrotnie- zero stresu i nastawiam się do tego bardzo pozytywnie. Wiem i przygotowuję się na ból, rozcięcie/pęknięcie, krew?. Ale na koniec dnia jestem dziwnie spokojna, wyobrażam to sobie jako coś bardzo niekomfortowego, ale do przeżycia... Może jestem zbyt spokojna i to faktycznie jest taki ból którego prawie nie da się znieść i chce się uciec?![]()
Za pierwszym razem bólu, samotności i że dziecko urodzi się chore. Za drugim śmierci mojej lub dziecka, okaleczenia, komplikacji poporodowych, a przede wszystkim zamknięcia w szpitalu, który mnie odczłowieczył za pierwszym razem. Na szczęście spełniły się tylko te ostatnie obawy.Hej dziewczyny, może to zabrzmi irracjonalnie, ale czego tak naprawdę się stresujecie podczas porodu? Pytam, bo u mnie jest całkowicie odwrotnie- zero stresu i nastawiam się do tego bardzo pozytywnie. Wiem i przygotowuję się na ból, rozcięcie/pęknięcie, krew?. Ale na koniec dnia jestem dziwnie spokojna, wyobrażam to sobie jako coś bardzo niekomfortowego, ale do przeżycia... Może jestem zbyt spokojna i to faktycznie jest taki ból którego prawie nie da się znieść i chce się uciec?![]()
Współczuję, przede wszystkim złego traktowania w szpitalu, bo nie dość, że jesteś tam "przywiązana" i nie możesz wyjść, to źle Cię traktują.Za pierwszym razem bólu, samotności i że dziecko urodzi się chore. Za drugim śmierci mojej lub dziecka, okaleczenia, komplikacji poporodowych, a przede wszystkim zamknięcia w szpitalu, który mnie odczłowieczył za pierwszym razem. Na szczęście spełniły się tylko te ostatnie obawy.
Na szczęście powolutku zmienia się ten system, więc cieszę się, że dobrze trafiłaśWspółczuję, przede wszystkim złego traktowania w szpitalu, bo nie dość, że jesteś tam "przywiązana" i nie możesz wyjść, to źle Cię traktują.
Ja na szczęście leżałam w szpitalu w którym zamierzam rodzić na oddziale gin-poł. Wszystkie Panie pielęgniarki były mega empatyczne i pomocne, na pewno to też mnie uspokaja, bo mam nadzieję, że w trakcie porodu będę dobrze się tam czuła.
NieBo podobno pęknięcie lepsze od nacięcia![]()
Niei nie mówię tu o kwestii bólowej
Niei nie mówię tu o kwestii bólowej