Dzięki za rade.....
Wiesz co mnie najbardziej przeraża, że będę musiał wziąść na ręce takie kilku dniowe maleństwo..... Ja na ręce brałem dzieci (znajomych) jak miały po 4-6 m-cy...wcześniej się bałem......A teraz nie będę mógł się "wymigać"
Mam nadzieję, że te obawy miną w momencie jak zobaczę tgo szkraba...i będę wiedział że to moje dziecko....
A jak było z ojcami waszych dzieci?
Wiesz co mnie najbardziej przeraża, że będę musiał wziąść na ręce takie kilku dniowe maleństwo..... Ja na ręce brałem dzieci (znajomych) jak miały po 4-6 m-cy...wcześniej się bałem......A teraz nie będę mógł się "wymigać"
Mam nadzieję, że te obawy miną w momencie jak zobaczę tgo szkraba...i będę wiedział że to moje dziecko....
A jak było z ojcami waszych dzieci?

(od fizycznej pracy), jednak instynkt podpowiadał mu jak ma się małym zająć, kąpał go po odpadnięciu pępka i robi to do dziś, bez problemu go przewijał, przebierał itp.
), ale tulił go, bawił się z nim i do dzisiaj jest zaangażowany w jego wychowanie.
). A synek od samego początku niezwykle szybko uspokaja się w objęciach silnych tatusinych ramion. Zresztą robił to już jak był jeszcze w brzuchy ;-) To tatuś jest dla niego ostoją i wyrocznią
, przy kolejnym dziecku poproszę mamą aby była ze mną, on już swoje wycierpiał ;-)