Byliśmy z roczniakiem miesiąc temu na Lanzarote. Wystarczy dowód. Z przewozem jedzenia i mleka problemu nie ma, trzeba degustować przy odprawie. Wózkiem podjedziesz pod sam samolot, tam odbierają i potem odbierasz przy samolocie albo razem z walizami, zależy czy płytą czy rękawem wyjdziecie. Nasz 5 h lotu znosił pięknie, spał 3h, potem ganiał po samolocie. Generalnie najlepiej być na końcu, bo wtedy na końcu Was usadzą i jak nie będzie kompletu, to będziecie mieli dodatkowe miejsce. Zasada jest taka, że jeśli za dziecko nie płavicie, to miejsce w samolocie nie przysługuje. Polecam Vibrukol, przed nami siedziało dziecko, które darło się w jedną stronę, w powrotną, zaproponowaliśmy im czopek, zdesperowani zaswrwowali i mały był spokojny. Przy starcie ciś do picia dla małego, żeby uszu nie zatykało. Będzie dobrze, nie stresujcie się, to i dziecko spokojne będzie.
O jedzenie też się nie martwcie, nasz mały jadł wszystko co dawali w restauracji. Ryby rewelacja!!