Drogie Mamy, proszę o poradę mamy mające doświadczenie w KPI. Jestem mamą za chwilę rocznego chłopca i odciągam mleko laktatorem prawie od początku. Synek wolał butelkę chociaż czasem nocami udawało się przystawić go do piersi. Na tym etapie odciągam mleko około 8-9 razy na dobę. Jestem już wykończona tym sposobem karmienia (wyparzanie, mycie, podgrzewanie -wiadomo ile to zajmuje czasu) natomiast chciałabym go jeszcze karmić w ten sposób z różnych powodów. Mój problem polega na tym, że synek jest obecnie na etapie wspinania się, wygibasów itd. Nie można go spuszczać z oka. Niestety ściganie mleka i ten cały proceder trwa jakieś 20 minut co około 3 godziny. W tym czasie nie jestem w stanie go upilnować. Bardzo często kiedy ścigam mleko on dostaje głupawki i wspina się gdzie popadnie a ja mam tylko jedną rękę aby go trzymać. To mnie tak stresuje że mleko przestaje płynąć. Kojec ani krzesełko się nie sprawdza. Mąż nie zawsze jest w domu. Proszę o poradę - jak bezpiecznie zająć dziecko na te 20 minut.