Hurra! W koncu po 4 dniach udalo mi sie dostac do mojej gin, albo jest taka rozchwytywana albo cale miasto zaciazylo ;D.
Jak to zwykle bywa, wszystkie nerwy niepotrzebne, ginka powiedziala ze na chwile obecna wszystko w porzadku, narzady wewnetrzne jeszcze za wczesnie oceniac, ale jak na ten wiek ciazy wszystko jest ok. No i zapytala czy chce znac plec
Dziewczyny strzezcie sie, bedzie chlopak !!!! ;D Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze pomylki sa mozliwe, ale niemniej jednak ginka twierdzi ze chlopak, zwlaszcza ze maly (teraz to juz moge tak mowic

pieknie sie ustawil do nas

(choc ja tam az tak wiele nie widzialam). Strasznie jestem szczesliwa, ze wszystko w porzadku. Jedyny stresik to test potrojny, ktory dzis robilam, niestety na wynik trzeba czekac do poniedzialku. (tutaj kosztuje to ok.100 zl w przeliczeniu) Mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku. No a poza tym przepisala mi zelazo, ze teraz malenstwo podobno bedzie go ciagnelo ode mnie duzo (zeby nie doprowadzic do anemii i kremik na rozstepy

wiec chyba na razie mam problem z glowy jezeli chodzi o dylematy mustellowe

I to wlasciwie tyle z newsow, ah no i powiedziala ze teraz moge szybko przybierac na wadze wiec tu i owdzie moze pobolewac bo sie teraz bedzie wszystko rozciagalo i roslo. Od ostatniej wizyty przytylam zaledwie 1 kg.
PS: Pani doktor tez brzusio juz urosl ;D