Katjusza, fajnie, że Starsza Siostra taka dzielna 
U nas jest super
W ogóle nie ograniczamy Frankowi dostępu do Anielki, więc jest nią baaardzo zainteresowany. Od początku włazi na nasze łóżko, żeby dostać się do szczebelków łóżeczka, głaszcze ją, pokazuje nosek, podaje jej palce, żeby go złapała
A wszystko robi baaaardzo delikatnie. Dostała już co prawda telefonem w głowę, ale przez przypadek
Poza tym jest bardzo cierpliwa i znosi dzielnie wszystkie braterskie czułości 
Jak tylko Aniela jest na Frankowej wysokości (a staramy się często ją wyjmować z łóżeczka, żeby byli blisko), to Franek kładzie się obok niej, całuje ją, głaszcze, przytula
Jak Młoda zakwili, to Brat kategorycznym głosem mówi "AM!" i każe nam dać jej jeść
Pomaga przy kąpieli, czesze Małą przy ubieraniu, wyrzuca pieluchy do kosza, podaje różne rzeczy. No i jest rewelacyjnym wybudzaczem - jak Młoda nie chce się dobudzić na jedzenie, to trzeba na nią nasłać Brata
Natychmiast otwiera oczy 
Jak karmię, to Franek zazwyczaj siada obok z książką i czytamy albo każe sobie włączyć muzykę i tańczy na środku pokoju. Nie zabiera jej butelki (może dlatego, że on nigdy z butelki nie pił, więc jakoś mu się nie tęskni
), smoka nie używamy, więc nie wiem, jak by na niego zareagował.
Wypróbowaliśmy już też buggypoda w formie dostawki do gondoli. Super sprawa
Trochę się trzeba omęczyć, żeby to popchać, bo całość prawie 30 kilo waży z dziećmi, ale jedzie się super 
U nas jest super
Jak tylko Aniela jest na Frankowej wysokości (a staramy się często ją wyjmować z łóżeczka, żeby byli blisko), to Franek kładzie się obok niej, całuje ją, głaszcze, przytula
Jak Młoda zakwili, to Brat kategorycznym głosem mówi "AM!" i każe nam dać jej jeść
Pomaga przy kąpieli, czesze Małą przy ubieraniu, wyrzuca pieluchy do kosza, podaje różne rzeczy. No i jest rewelacyjnym wybudzaczem - jak Młoda nie chce się dobudzić na jedzenie, to trzeba na nią nasłać Brata
Jak karmię, to Franek zazwyczaj siada obok z książką i czytamy albo każe sobie włączyć muzykę i tańczy na środku pokoju. Nie zabiera jej butelki (może dlatego, że on nigdy z butelki nie pił, więc jakoś mu się nie tęskni
Wypróbowaliśmy już też buggypoda w formie dostawki do gondoli. Super sprawa





oj piszcie tak więcej, może moje też jakoś siostrę przeżyje pozytywnie :-)
Jak ja bym chciala zeby u mnie tak kiedys bylo, takie to slodkie jak starsze rodzenstwo pomaga przy mlodszym
No ale za to pozniej byla dla mnie jak druga matka, teraz juz raczej ,,na rowni'' jestesmy ale zawsze moge na nia liczyc
jeszcze coś tam Laurze zdarzy się nie zdążyć, ale już światełko w tunelu jest, że do 18stki w pieluchach chodzić nie będzie 