• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Rodzeństwo - szaleństwo :-)

reklama
Gratki dla Natalki !!

u nas właśnie z kupą było szybciej, gorzej z siku, bo Laura pije z 3 litry dziennie i sika co 15 minut, ale szybko opanowała rozbieranie/ubieranie i nie ma problemu

Dzag jak ty będziesz źle nastawiona, to Młody też taki będzie :tak:
 
gratki dla Natalki!!! Oj u nas z kupą był bardzo długo problem, Majka odpieluchowana przed 2. urodzinami a kupy waliła w gacie ponad do 3.5 roku gdzieś.... najważniejsze to nie stresować dziecka, nie popędzać, w końcu samo załapie
 
Bo kupa to ważny element. Trzeba ciągle opowiadać, że jest boska, pachnąca i super. Myśmy śpiewali piosenki pochwalne o kupie bo często dziecko boi się zrobić coś obrzydliwego jak kupa gdy rodzice tak mówią nawet nieświadomie np a fuuuu. Myśmy nazywali kupy o jaka piękna kiełbaska :)) albo dwie. Potem Maks przylatywal i opowiadał nam co zrobił motylki, balwanki itp :rofl2:
 
my też skaczemy, klaszczemy, wołam do niej jaka piękna kupa i jak pięknie wyszła, przybijamy piątki i w ogóle :) a Natalia wtedy szczęśliwa śmieje się przez wcześniejsze łzy i jakby naraz śmieje się i płacze :P i ostatnio przez pół dnia wspominała że zrobiła kulki :P
 
Maks wesoło śpiewa do siebie : Zmienimy Ci pieluszkę tralalala, Będziesz płakała tralalala i przynosi mi pieluszkę. mamo trzeba jej zmienic pieluszkę :baffled:
Która jeszcze chce mieć drugie dziecko :-p
 
Natalia jak zaczynamy się zbierać do wyjścia: "a Natala idzie? a tata idzie? a mama? mama idzie. a dzidziuś? dzidziuś ziośtaje"
ale tak naprawdę Natalia bardzo kocha swojego dzidziusia :)
 
reklama
Natalka uwielbia Wikusia ale też czasem przytłacza go swoją miłością (dosłownie - kładąc się na nim), kiedyś wracając ze żłobka jak zobaczyła mnie z Wikim rozpędziła się, mnie ominęła wielkim łukiem a rzuciła się bratu w ramiona ;-) oczywiście jest też zadrosna, popycha go, czasem bije ale bezcenne są chwile (a jest ich coraz więcej), kiedy oboje zanoszą się ze śmiechu rzucając w tatę pluszakami :-D

DSC_0006.jpg
 

Załączniki

  • DSC_0006.jpg
    DSC_0006.jpg
    14,6 KB · Wyświetleń: 148
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry