reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Masa kreatywności, czyli Farma Świeżości!

    Wskakuj na Farmę Świeżości i sprawdź propozycje dla dzieci 3-10 l. Jasne, że wskakuję.

    Nie zapomnijcie wziąć udział w konkursie Netto: Zdobądź nagrody!

reklama

Rodzice innego dziecka wymuszają coś na moim - jak postąpić?

halinaszka

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
11 Kwiecień 2008
Postów
38
Poradzcie mi jak to najlepiej załatwić. Od niedawna mamy nowych sąsiadów. Mają syna trochę młodszego od mojego Jana. Jest troszkę opóźniony. Nikt z nim się nie chce bawić. Jego rodzice chodzą i namawiają inne dzieci żeby się z nim bawily. Uważam, że mój syn powinien bawic się z tym z kim on chce a nie z tym z kim ktoś chce. Jak rozmawiac z tamtymi ludzmi żeby zostawili moje dziecko w spokoju?
 
reklama

milkaa

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
11 Marzec 2008
Postów
49
Chyba jesteś za ostra. Myślę, że powinnaś raczej porozmawiać ze swoim synkiem. Przekonać go, że czasem warto się przełamać, bo ważne jest to, co ludzie mają w środku i trzeba ich lepiej poznać. Przecież ci ludzie chcą tylko dobra swojego dziecka. Może zwyczajnie trudno nawiązuje kontakty w nowym miejscu. Postaw się w ich sytuacji.
 

patrycja24berlin

Mama czerwcowa'06 Fan(ka)
Dołączył(a)
13 Marzec 2006
Postów
19 385
Miasto
xxx
Hmmm... Z jednej strony pomysl gdyby to Twoj Jan byl "opuzniony" i wszystkie dzieci by go odtracaly...Raczej zle postepujesz uczac dziecko ,ze jak nie chce to sie bawic nie musi... Nalezaloby raczej nauczyc dziecko ze jesli ktos jest chory,ma jakas ulomnosc to nie znaczy ze trzeba go odtracac... Zasnanow sie nad swoim postepowaniem... Oczywiscie nie mowie ze teraz masz na sile zmusic Jana by bawil sie z chlopcem...ale warto wytlumaczyc dziecku to i owo...
 

halinaszka

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
11 Kwiecień 2008
Postów
38
Przeczytałam. Nie wiem o co ci chodzi nie widzę związku. Tam jest problem z rodzicami chorego dziecka którzy robią z niego pępek świata. Wchodzą innym na głowę. Ale dziecko jest takie jak oni. Nauczyli je wymuszać na zdrowych uwagę. U mnie jest inaczej. To dziecko nie robi nic po prostu mojego syna denerwuję zabawa z nim.
 

evelkaa

Początkująca w BB
Dołączył(a)
27 Kwiecień 2008
Postów
21
halinaszka ty chyba potrzebujesz pomocy, ale takiej innej, strasznie mnie przerażasz. ja widzę podobieństwo bardzo wielkie między tamtymi ludźmi a tobą. jak sobie porównuje to strasznie podobnie wygląda u ciebie i tam, ale tym razem to ty, mama zdrowego synka robisz z niego okropnego potwora, dziecko będzie samolubem bez serca jak dorośnie, zupełnie niczym się nie różnisz od tamtych rodziców
 

milkaa

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
11 Marzec 2008
Postów
49
Właśnie, zgadzam się. W tamtym wątku o toksycznych rodzicach niepełnosprawnego dziecka wypowiada się też kobieta, która sama ma chorego synka. Poczytaj, jak to wygląda od drugiej strony, zanim zaczniesz oceniać. Dziecko nie ma żadnej bardzo widocznej choroby, a i tak jest źle traktowane. Reagujesz jak tamta przedszkolanka. Ludzie są nieprzygotowani na kontakt z innością. Więc pamiętaj o tym, że i Twojemu synowi może się przydarzyć brak akceptacji w środowisku. Wystarczy, że się okaże, że ma np. dysleksję albo sepleni. Dzieci naśladują zachowania dorosłych i od nas się uczą jak traktować innych ludzi.
 

trrrrrr

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
1 Listopad 2007
Postów
47
maluchy uczą się naśladując dorosłych i jeśli oni będą upewniali je że kolega jest zly i gorszy to faktycznie taki będzie czy będzie zdrowy czy chory. aż mi zimno jak pomyślę że moi rodzice muszą namawia inne żeby się ze mną bawiły kiedy same nie chcą, okropne...
 

mala_mi

Początkująca w BB
Dołączył(a)
31 Październik 2007
Postów
15
e tam, bzdury gadacie z tą dysleksja, przesadzacie!!!!! dysleksja to jest jak się len nie chce się nauczyć ortografii i probuje się tlumaczyc ;>. ludzie sobie teraz wymyślają wady i przylepiają dzieciakom z ktorymi nie mogą sobie poradzic bo sami sa kiepskimi rodzicami czy wychowawcami!!!!!! i, że ten niby wymaga więcej uwagi i tolerancji a mniej nalezy od niego wymagac bo adhd, dysleksja czy inne nie wiadomo co. Od wszystkich dzieci nalezy wymagac tyle samo i tak samo od ich starych. Chodziło mi o to że ty halinaszka jesteś tak samo nadeta na własnym punkcie jak rodzice tamtego dzieciaka i krzywdzisz tym inne dziecko. Prosze cię, myśl chociaz trochę, to nie jest takie trudne.
 
reklama

halinaszka

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
11 Kwiecień 2008
Postów
38
Ja uważam ze dzieci zdrowe i niezdrowe powinno się trzymać oddzielnie z pdobnymi sobie. Wtedy się lepiej dogadaja bo będą podobnie myślały. A małe wady powinni ukrywać tak żeby inne dzieci nie widzialy. To są złe emocje jak się patrzy na inne chore dziecko i zdrowe dziecko się przy nich źle rozwija. Nie rozumiem dlaczego porównujecie mnie z rodzicami z tamtej historii. Oni mieli problemy z tym że mają nienormalne dziecko. Mój Jan jest grzeczny i tylko dbam o niego jak normalna matka.
 
Do góry