reklama

Rozszerzamy dietę Maluszków

reklama
O, muszę zajrzeć do rossmanna, skoro tak polecacie. Akurat nam się kaszki kończą :)
Aniela była na mleku babydreamowym przez pierwszy tydzień życia i bardzo dobrze je przyjmowała. Teraz ma NAN. Ale nie wiem, czy jak skończę karmić, to nie przejdziemy na babydream znowu.
 
Ja mam kaszę jaglaną zwykłą. I chyba zacznę ją dodawać do obiadków. A gryczaną też można? Bo ryż to na pewno ;)

Coś muszę do tych warzyw dodawać, bo to nie jest normalne, żeby wsuwać 220 g i za godzinę się drzeć o mleko...
Albo to mięso może spróbuję.
 
można i jaglaną i gryczaną. Ja też mam jaglaną i już kombinowałam jak ją zrobic ale taka w pudełku to zawsze szybciej gotowanie obiadkow kaszek dla mka i starszaka to już cały dzień w kuchni. A wiesz że w niemczech podaje się mięso już od 4 miesiąca inne wytyczne mają. Za to mają zakaz dodawania cukru do produktow dziecięcych a my nie i trzeba byc sherlockiem żeby znaleźć kaszkę rz cukru
 
Ostatnia edycja:
a ta jaglaną można do warzywek dawać już? może ja też spróbuje, tylko jeszcze nie wiem jak to zrobić :-p

moja Laura jadła słoiczki z babydreama, takie biszkoptowe paluszki, wafelki ryżowe, nawet soki piła, tanie, dobre, mleka mm nie próbowaliśmy ;-)
 
ja Natalii daję kaszki baydream, bardzo lubię tą na dobranoc bananową. no ale dla Hani to za wcześnie. mleko babydream kupiłam raz, ale to już było 3-junior, i zdziwiłam się bo ma ono 20% skrobii nie wiem po co, i wychodzi z tego papka i nie ma w ogóle smaku mleka, ani trochę mi się nie spodobało nie mówiąc o Natalii, tak że tym mlekiem się bardzo rozczarowałam

a Hania coraz lepiej je :) tylko pić nie chce i kupki dziś nie mogła zrobić. robiłam dziś zakupy w e-tesco i mały słoiczek marchewka z ziemniakiem kosztuje prawie 4zł! szok. zamówiłam za 6zł 3-pack gerber jabłuszka a marchewkę z ziemniaczkiem jej ugotuję sama :)

niektóre z Was strasznie szybko tą dietę rozszerzają, wiem że wracacie do pracy i chcecie żeby już były dzieci nauczone jeść ale chyba nie muszą umieć już jeść wszystkiego naraz? tzn oczywiście nie krytykuję :) ale moja Hania wydaje mi się jeszcze taka maleńka :) zanim dojdę do mięsa to jeszcze jakiś czas minie bo chcę ją najpierw do samych warzyw przyzwyczaić. ale już się nie mogę doczekać jak jej jutro ugotuję i dam pierwszy domowy obiadek :)

a biszkopciki mam zamiar piec sama :) mam już wprawę w ciasteczkach kruchych to może i biszkopt się uda :)
 
Olga, to wszystko chyba od dziecka zależy. Ja chciałam zacząć po 4 mies., bo tak robiłam z Frankiem, ale Aniela nie była wtedy gotowa. Zaczęłyśmy na 4,5 mies. od kaszek. Tydzień później warzywa.
No i teraz patrzę, ile tych warzyw zjada i jak szybko po nich robi się głodna. Jak już wsuwa całą porcję w sekundę, to na drugi dzień robię ciut większą. Jak się szybko robi głodna po samych warzywach, to próbuję zagęszczać. I tak jakoś samo się to rozkręca - podaż według popytu ;)

No ale służy jej ewidentnie ta dieta, bo problemów żadnych nie ma, a przez ostatni miesiąc sporo urosła i bardzo ładnie przybrała na wadze. O wiele lepiej niż w poprzednim miesiącu, kiedy na piersi wisiała prawie non stop! Jakie by nie były wytyczne dla karmienia piersią, ja uważam, że jej samo moje mleko przestało już w tym 4 miesiącu wystarczać. Na podstawie właśnie tego jej jedzenia i przybierania na wadze.
 
reklama
Ewa, ja tak mówię bo tu na forum już od dawna temat obiadków, kaszek a ja właściwie dopiero zaczynam :) no ale też większość dzieci jest starsza, ja byłam chyba jedną z ostatnich które urodziły :)
co do Hani to nie wiem czy jej służy bo za krótko jej daję różne rzeczy, jeśli chodzi o kupę to na pewno jej na razie nie służy ale muszą się przecież jelitka przyzwyczaić, szkoda że pić nie chce, podaję jej wodę po troszku łyżeczką.
wcześniej chyba nie była gotowa bo w ogóle nie umiała jeść :) teraz już otwiera buzię i jak za wolno podaję to się denerwuje, jeszcze jej to ucieka z buzi ale łapię łyżeczką to co wyleci i pakuję z powrotem i jedzonko w szybkim tempie znika :) chciałabym żeby jadła na noc kleik łyżeczką ale kleiku jeszcze wcale nie umie tak jeść - daję z butelki. ale zupkę marchewkową już dziś super jadła i marchewkę z jabłkiem też. co prawda wszystko wokół było oplute ale i tak jestem z niej dumna :)

co do porcji to na razie jej daję jednorazowo pół małego słoiczka ale stopniowo będę dawać więcej bo na pewno zje - choć mam co do tej ilości obawy.

a Wy jakie duże dajecie porcje? od razu "idziecie na całość" czy też na początku ostrożnie z ilością?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry