Ewa, ja tak mówię bo tu na forum już od dawna temat obiadków, kaszek a ja właściwie dopiero zaczynam

no ale też większość dzieci jest starsza, ja byłam chyba jedną z ostatnich które urodziły

co do Hani to nie wiem czy jej służy bo za krótko jej daję różne rzeczy, jeśli chodzi o kupę to na pewno jej na razie nie służy ale muszą się przecież jelitka przyzwyczaić, szkoda że pić nie chce, podaję jej wodę po troszku łyżeczką.
wcześniej chyba nie była gotowa bo w ogóle nie umiała jeść

teraz już otwiera buzię i jak za wolno podaję to się denerwuje, jeszcze jej to ucieka z buzi ale łapię łyżeczką to co wyleci i pakuję z powrotem i jedzonko w szybkim tempie znika

chciałabym żeby jadła na noc kleik łyżeczką ale kleiku jeszcze wcale nie umie tak jeść - daję z butelki. ale zupkę marchewkową już dziś super jadła i marchewkę z jabłkiem też. co prawda wszystko wokół było oplute ale i tak jestem z niej dumna
co do porcji to na razie jej daję jednorazowo pół małego słoiczka ale stopniowo będę dawać więcej bo na pewno zje - choć mam co do tej ilości obawy.
a Wy jakie duże dajecie porcje? od razu "idziecie na całość" czy też na początku ostrożnie z ilością?