Zrobiłam tą kaszkę kukurydzianą z przepisu, ale nie jestem zadowolona. Proporcje jakieś dzikie, zmieniałam na bieżąco.
Następnym razem dam maks 200 ml wody, ciut kaszki, żeby było to jeszcze dość płynne, a nie żeby cała woda się od razu wchłonęła. Do tego daję jabłko i odpowiednią ilość mm rozrobionego w minimalnej ilości wody.
Anieli smakowało, więc spróbuję jeszcze raz. Niewiele zjadła, ale dziś ma w ogóle kiepski dzień. Mało spała i już padnięta była.
Następnym razem dam maks 200 ml wody, ciut kaszki, żeby było to jeszcze dość płynne, a nie żeby cała woda się od razu wchłonęła. Do tego daję jabłko i odpowiednią ilość mm rozrobionego w minimalnej ilości wody.
Anieli smakowało, więc spróbuję jeszcze raz. Niewiele zjadła, ale dziś ma w ogóle kiepski dzień. Mało spała i już padnięta była.

hipp jeden chyba skrobi nie posiada ale wczoraj kupiłam hipp 2 i zamierzałam na nim spokojnie kaszkę zrobić (ale czuję że wyprę tą twoją informację ze świadomości
)
Dzisiaj przetrzymałam, zrobiłam buraczki z marchewką, ziemianiakiem i pietruszką (nic nowego), zrezygnowałam z manny bo teraz podaje do deserku, dodałam 2 łyżeczki mega zmielonego królika i dwie łyżeczki weszły (ale byłą strasznie wykrzywiona przy tym) i znów, ryk, trzymanie wszystkiego w buzi. Jeszcze próbowałam, a wtedy rozpętała się histeria, pluła po mnie tym, cały dywan brudny, ona całą w buraku. I co myślę, może nie głodna ale zaraz cyca woła pierwszy raz o d dawna o tej porze! masakra kaszkę i warzywa wpiernicza aż nie nadążam z podawaniem, a tu jedna łyżeczka wykrzywianie i koniec. Stwierdziłam, że jej podam później ale było to samo a nawet jeszcze gorzej nie widziałam u niej nigdy takiej histerii, oczywiście pół domu mam do prania.
