dzag, jeszcze nigdy nie użyłam kostki rosołowej, a nie chyba z dwa razy takie eco. Glutaminian sodu dziecku półrocznemu to hardkore
Ja dostaje króliki z hodowli domowej koleżanki teściowej (hoduje na własny użytek dla dzieci, rodziny), tak samo mam kurczaki. Jagnięcina trudno dostępna, kupuje na Kleparzu w sprawdzonej budce, tak samo cielęcina i wołowinę innych mięs nie planuje wprowadzać, może jeszcze indyka.
Ryby kupuje w Rybnym na Placu Imbramowskim , ta mają ponoć najlepsze ryby w mieście.

Ja dostaje króliki z hodowli domowej koleżanki teściowej (hoduje na własny użytek dla dzieci, rodziny), tak samo mam kurczaki. Jagnięcina trudno dostępna, kupuje na Kleparzu w sprawdzonej budce, tak samo cielęcina i wołowinę innych mięs nie planuje wprowadzać, może jeszcze indyka.
Ryby kupuje w Rybnym na Placu Imbramowskim , ta mają ponoć najlepsze ryby w mieście.
Ja jeszcze kupuje koło nas na Rydla jest taki plac i koleś zawsze mi mówi skąd, czym karmione itfd. Ja bym się tak nie przejmowała bardzo tym mięsem, tak drób warto kupować w eco sklepach lub od "bab" ale wołowiny czy cielęciny w eco sklepach nie widziałam. Zresztą ja jestem przeciwniczką tak restrykcyjnej diety eco, nie wierze, że te krowy i cielaczki są karmione tylko naturalnie, ale też mi nie śpieszno za takim mięsem da dziecka. Na razie jagnięcina, bo to jeszcze nadal "dziewicze" drogie mięso, kurczaki i króliki, idnory od baby. Z ryb na razie te chude, a mało ewentualnego skażenia rtęcią czyli dorsz.
.
.
. Nie wiem, czy chciałam to usłyszeć