ależ dyskusja o jedzeniu!

podoba mi się Wasze podejście by dawać jak najwięcej próbować, u nas póki co zero zainteresowania naszym jedzeniem, więc wcina swoje papki

nawet z flipsem nie wie co zrobić

cóż widać taki typ, tego chyba nie da się nauczyć co? on raczej jakiś taki mały ciekawy mi się wydaje do wszystkiego
mam jednak do Was inne pytanie, w nocy ciągle jada MM (21, 00:00 i 3:00) wypija 120-150 i śpi dalej, ale w kółko moja mama mi suszy głowę, że półroczne dziecko już w nocy jeść nie powinno i jestem w kropce, bo w sumie budzi się i je, usiłuję zapchać smokiem, ale nie działa, wody pić nie chce totalnie. No to raz dałam soczek rozcieńczony i wypił i spał. Tylko to soczek jest, nie chciałam wcale soków podawać, nie wiem czy to dobre, oczywiście moja mama twierdzi że powinnam dawać sok, ale kurcze boję się o jego przyszłe zęby (chwilowo zero), wagę i jakoś tak nie wiem co z tym fantem zrobić.
Dawać mleko, sok a może coś innego zakombinować? i jak jest w tym nocnym jedzeniem? pomożecie?
