dzag, dokładnie!
Lewek, no właśnie zbilansowana, a unikanie jak ogień jakiegoś składnika nie jest zbilansowaniem bynajmniej. Jedzenie to nie tylko tabelki z wartościami, statystykami, to przyjemność gotowania, próbowania, na wakacjach, u rodziny, znajomych i ja solę w kuchni i będę solić tak jak dotychczas czyli bardzo mało. Moja ciotka internista, diabetolog i dietetyk mi badań nie pokazywała, ale według niej sól w małej ilości najlepiej morska jest niezbędna, no i ja jej wierzę.
Na mój rozum to co daje ziemia czyli sól jest zdrowsze niż to co wytworzył człowiek w laboratorium chemicznym, ale to takie moje osobiste badania;-), niepublikowane.
cornelka, no w Krakowie też trudno, tu jestem taka babeczka właśnie z synem są pasjonatami sadownictwa na prawdę o tym jabłku widać i czuć, że nie było pryskane.