Dziewczyny ja wejdę z szybkim pytankiem, bo nie sposób nadrobić mi tego wątku niestety.
Chciałam się Was poradzić. Ale najpierw napiszę, jak wygląda nasz rytm:
Ok 6:40, 7:40 pobudka i wtedy karmię Lilę piersią (nie wiem, ile wypija, ale podejrzewam, że szału nie ma)
Ok. 8:30-9:30 - kaszka (Jaglana, 3 zboża, kleik ryżowy lub kukurydziany, kaszka jabłko-gruszka) do wyboru, czasem z owockiem - ok. 150-170 ml (czasem zje mniej, bo ostatnio mniej jada)
Ok. 12:30-13 karmię piersią (ale też to jest tylko tak niewiele ile ona wypija, tak mi się wydaje). W między czasie podje jabłko ze skarpety (szukam innych alternatyw dla jabłka)
Ok. 14:30-15 obiadek (jak były rzadsze w formie zupy, to zjadała sporo, teraz jak robię gęstsze i mniej zblendowane, to je znaaacznie mniej - czy powinnam przejść znów na rzadszą konsystencję, czy jednak przyzwyczajać ją do gęstszego, nad którym trzeba popracować i trochę pomielić buzią...)
Ok 17 dostaje chrupki kukurydziane do chrupania i gryzienia (czasem deserek, czasem karmię ją piersią, ale to tylko tak do popicia bardziej)
No i ok. 19, 19:30 kaszka (ok 150 ml)
Przed snem popije trochę z piersi i idzie spać. Nie budzi się w nocy, więc pierwsza pobudka jest przed 7 lub przed 8.
Ale przybiera na wadze na granicy normy jak to ona i zastanawiam się, co z tym fantem zrobić...
Na ostatniej wizycie lekarka powiedziała, by już serek jej podać (tylko jaki na początek?) Czy daję jej Waszym zdaniem za mało? Czy pomiędzy tymi 3 głównymi posiłkami powinnam dawać coś bardziej treściwego jednak?
No i walczę ze sobą, by wprowadzać te grudki do jej jedzenia (jak już będzie krzesełko, na którym będzie dobrze, prosto siedziała, będzie mi łatwiej, ale cały czas się boję, że mi się zakrztusi. A nie chcę przez to spowodować, że ona nie będzie żuła, ćwiczyła gryzienia, bo to podstawa wszystkiego.
Niektóre z Was mówiły, że już ze swoich dzieci wytrzepywały jedzenie... Ja się tego boję, w szczególności tego, że nie będę wiedziała, co zrobić...
Wybaczcie taki długaśny post, ale naprawdę potrzebuję Waszej rady i podpowiedzi, co ewentualnie i jak bym mogła wprowadzić do jej pokarmów pomiędzy.
Aha, po każdym jedzeniu, w różnych momentach daję jej wodę do picia, ale z butli. Chciałabym już przejść na coś innego. Co byście poradziły?