Dziękuję Asiu. Nie mieliśmy jeszcze testow. Najpierw moja lekarka nas zbywała, że to moja wina, że mały tak wygląda, że mam jeść marchewke, jabłka, ryż, ziemniaki i wodę, bo jak będę jadła inne rzeczy to mały będzie tak wyglądał, a nutramigenu mi nie przepisze, dopóki nie bedzie udowodniona skaza białkowa, że bedzie jeszcze gorzej i może astme mieć w końcu.... Poszłam do dermatologa, bo straszne miał policzko... przepisała mu maść ze sterydem i fioletem kazała pędzelkować policzek... tydzień temu byliśmy na kontroli. Po sterydach wiadomo przeszło, ale na krotko.... dała skierowanie na wymaz, czy gronkowiec tam sie nie przypałętał i znów dała jakąś maść tym razem antybiotyk na bakterie gram dodatnie i ujemne... we środe mam iść do kontroli, ale widze, że poprawy nie ma.... Powiedziała, że najwyżej jak nie przejdzie to da skierowanie do alergologa....
Piersia nie karmie, bo mały sie nie najadał nią i stwierdziłam, że ja na diecie co chwila chora, bo niedojadalam, a maluszek i tak musiał dostawać mieszanki.... Miałam już dość też słuchania od lekarzy że to moja wina i że pewnie jem coś nieodpowiedniego....