Agnes, ja dawałam już kisiel, właśnie na jabłku, Tymek wciągał aż się mu uszy trzęsły

. Ale budyniu nie próbowałam jeszcze. Nie czułam ciśnienia, bo nie chciałam mu mleka krowiego dawać. Nie znałam sekretu
irisson 
. No, to trzeba będzie spróbować na mm

. Swoją drogą nie wiem co ja się tak tego krowiego boję, skoro Tymek twarożek wciąga i nic się nie dzieje, a jemu smakuje :/
k8libby, strasznie mi przykro, że jednak Twoja wcześniejsza diagnoza się potwierdziła :/. Dla mnie to by była tragedia... Ale Ty jesteś tak jedzeniowo i eko wyedukowana, że pewnie spokojnie dacie radę

. Córka moich znajomych też niestety gluten (i inne rzeczy też) musi omijać z daleka. Poszła do żłobka a potem przedszkola i nie było problemu z jej dietą. Na początku sami jej robili porcje, a potem placówka się tym zajęła, tylko teraz nie pamiętam już, czy mieli swoją kuchnię ktora dla nieh gotowała osobno, czy catering... Teraz jest coraz więcej takich bezglutenowych dzieci, więc nie powinno być większego problemu.