Kalarolina, oczywiscie, jesli masz kogos komu ufasz to nie widze problemu. Ja natomiast mam podstawy wierzyc w to co pisze ta dziewczyna bo znam ja i wiem, ze wie o czym mowi. Z reszta po ostatniej Uwadze, nie mam watpliwosci, ze mieso to syf.
Matma, po jajkach przepiorczych sensacji nie bylo.
Kaszki mleczne wrocily do łask.
Matma, po jajkach przepiorczych sensacji nie bylo.
Kaszki mleczne wrocily do łask.
, ale ja generalnie mięsożerca...Mani gotuję jeszcze osobno, ale ostatnio mi strajkuje, więc chyba odpuszczę i pójdę tropem kakaroliny i wyluzuję, bo nie ma to sensu. I tak po roczku powinna jeść "normalnie", to co i my. Podoba mi się zresztą takie podejście, że jemy zdrowo gremialnie i Bąbel nie dostaje rzeczy z kosmosu, tylko to co reszta domowników.
a dzis mały plasterek zółtego sera, tak bym chciała zeby się juz odczulił na nabiał, pozostałe dzieci jak miały ok 20miesięcy mogły bez problemu niabiał wcinać, ciekawe jak to wytłumaczyc?;-)