a moje dziecko jest mega wybredne. Zieleniny (brokił, szpinak i groszek) nie chce jeść - odruch wymiotny. Okłamuje Go marchewką którą domieszuje do tych dań to wtedy cooooś tam zje. Dałam ostatnio Mu owocki to cwaniak wciąga aż się trzesie, ale max 1/2 małego słoiczka. No taka słodka dziurka mi się dostała. Cos marnie widze u nas to rozszerzanie diety, bo wybredne to strasznie. Dzisiaj dałam dynia + indyk - pierwszy raz mięsko na spróbowanie czy w ogóle będzie jadł. No to zjadł 1/4 dużego słoika, no szału nie było i po 20 minutach ryk, bo głodny. Cycek rules ;-)
Jajka jeszcze nie daję, glutenu też. W sumie to mało składników do tej pory skosztował (bo jedzeniem trudno to nazwać w tych oszałamiających ilościach). Dynia, ziemniak, marchew, brokuł (fuuuj), groszek (fuuuj), szpinak (fuuuj), a z owocków jabłko i morela. Próbujemy w różnych kombinacjach.