U nas kiwi tak sobie, jabłka surowego startego też nie zje, za to ze słoiczka jak najbardziej. Poza tym pożera dosłownie wszystko ;-) Jedyny problem mam z mlekiem. Lila cycowa jest i nie ma nic ponad cyca - fanka zupełna. Niestety od lutego najprawdopodobniej idę do pracy i trzeba by było jakieś mleczko zacząć pić. Poza tym mam już dość wstawania co 2 godziny, co w końcu kończy się tym, że mała ląduje u nas w łóżku, gdzie cycusia to ona sama sobie serwuje. No ale ta moja czarownica za nic w świecie nie chce pić mleczka z butelki, kubeczka niekapka - zresztą innych płynów też. Wodę pomiędzy posiłkami daję jej z doidy cup, no ale mleczko to na razie tak nie za bardzo z tego kubeczka. Zwłaszcza wieczorem, gdy się obudzi o tej 22 z chęcią podałabym jej butlę, to może pospała by dłużej niż do 24 :-(