Moje dziecko narazie toleruje wszystko (odpukać w niemalowane). Ale karmienie go to jakaś totalna masakra
Próbuje jedzenie popychać ręką, którą potem wyciera o rajstopy i bluzkę, zdziera z siebie śliniak - po każdym takim jedzeniu muszę go przebrać, bo wygląda jak prosiak. Chyba zacznę go karmić nago (nie ja nago - on) 
Próbuje jedzenie popychać ręką, którą potem wyciera o rajstopy i bluzkę, zdziera z siebie śliniak - po każdym takim jedzeniu muszę go przebrać, bo wygląda jak prosiak. Chyba zacznę go karmić nago (nie ja nago - on) 